Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Polecamy Rozmowa

Zostawić ślad miłości

Nie chcemy myśleć o śmierci. Omijamy ten temat szerokim łukiem. Jak gdyby nas nie dotyczył. A przecież wszyscy musimy się z nim zmierzyć. Cierpienie, choroba, czas odejścia, żałoba – stają się niewygodne. Zakłócają nasze, codzienne funkcjonowanie. Każą się zatrzymać, a co gorsza – pomyśleć – co będzie dalej? „Bóg zabiera człowieka w najlepszym dla niego momencie i dla całej rodziny. Po ludzku, nigdy to tak nie wygląda. Wydaje się, że śmierć jest zawsze nie w porę i nie da się na to przygotować. Nawet, jeżeli ktoś wiele lat choruje i wydaje się, że mamy świadomość, że on odejdzie, to i tak moment odejścia jest dla nas zaskoczeniem, a nasze reakcje są nieprzewidywalne. Bóg daje tyle czasu człowiekowi, ile on na to potrzebuje, żeby najlepiej go wykorzystał na przygotowanie się na spotkanie z Nim” – opowiada Marta, z zawodu pielęgniarka opieki paliatywnej. Marta pracuje też na uczelni, jest wykładowcą, prowadzi ćwiczenia z podstaw pielęgniarstwa. Dwa lata pracowała u prof. Skowińskiego w Klinice Hematologii w Krakowie. Następnie podjęła pracę na Opolszczyźnie w Ośrodku Medycznym „Samarytanin”, tworząc zespoły domowej opieki paliatywnej, które miały na celu opiekę, pomoc i wsparcie pacjentom chorym na choroby nowotworowe. „Nie jest prawdą, że umieramy i ślad po nas ginie, i się o nas nie pamięta. Najpiękniejsze są te momenty, kiedy ludzie zostawiają swój ślad w drugim człowieku i pozostawiają żywą pamięć, pomimo że odeszli wiele lat temu, to żyją w pamięci rodziny. Wspomina się, że babcia była taka i to by powiedziała. To jest bardzo piękne, najcenniejsze i takie jest moje przesłanie, że powinniśmy tak żyć, żeby zostawić swój ślad w drugim człowieku. Nie jest ważne, jakie budynki zostawimy po sobie, jakie dobra materialne, ale najważniejsze jest to, jaki ślad miłości w sercu wyryję. Taki ślad może tylko wyryć miłość, a miłością jest Bóg, więc jeżeli mam Boga w sercu, to nie muszę się martwić, że umrę i nikt o mnie nie będzie pamiętał”.

rozmawiała: Dagmara Gałązka
Czytaj więcej w listopadowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.