Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa Ludzie Wspólnoty

Zaufałam Panu

Zacznę więc od początku, od momentu, kiedy po raz pierwszy znalazłam się na spotkaniu organizowanym przez wspólnotę MiMJ. Było to jakieś 6 lat temu, gdy jako młoda, 21-letnia dziewczyna pojechałam na nie, choć nie całkowicie dobrowolnie, zrobiłam to bowiem za namową mamy. W tej chwili powinnam jej serdecznie podziękować za to, że mnie ze sobą wzięła i zaszczepiła kiełkujące, żywe ziarenko wiary w moim sercu. Dlaczego napisałam „żywe ziarenko”? Ponieważ, choć zawsze byłam osobą wierzącą, moja wiara była niepełna i niezrozumiała, po prostu pusta, martwa. Teraz, przypominając sobie ten dzień, wspominam, jak wówczas uważałam go za zmarnowany dla mnie czas. Podczas całego spotkania mój umysł bombardowany był różnymi myślami. Czułam się tam nieswojo, na niewłaściwym miejscu. Żałowałam, że tam jestem, że tracę sobotni dzień, sobotni wieczór. A przecież mogłabym właśnie w tym czasie dobrze bawić się ze znajomymi w jakimś krakowskim klubie. W tamtym czasie pociągał mnie świat imprez, alkohol, mężczyźni. Czułam, że coś tracę, będąc w kościele i że nic nie zyskuję w zamian. Mimo tych myśli, mimo niechęci, pojechałam na spotkania jeszcze kilka razy, moje serce powoli się otwierało, a Bóg zaczął dotykać i leczyć moje wnętrze. Raz czułam, że się nawracam, że kocham Boga, a kolejnym razem negatywne myśli zalewały mój umysł. Toczyłam wewnętrzną walkę, jakaś część mnie chciała Boga, pragnęła mieć Go w sercu, a druga opierała się przed Nim „rękami i nogami”.

Czytaj więcej w styczniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.