Zatwardziałość serca

Zatwardziałość serca to choroba duszy, brak przyjęcia prawdy o Bogu, o Jego miłości do człowieka. To odrzucanie Pana Boga i Jego woli na rzecz własnych pragnień i pomysłów na życie.
„Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy”. (Dz 7, 51) Spotkałam się w życiu z osobami, które należą do wspólnot i uważają się za chrześcijan, ale bije od nich upór i buntowniczość. Tacy ludzie kierują się uprzedzeniami w stosunku do innych i traktują ich, jako tych „niższej kategorii”. Uważają, że mają „bonus” na wszystko, że wszystko im się należy. Nie sposób się do nich „przebić”, bo i tak zawsze będą na „NIE”. Mało tego, są głęboko przeświadczeni o swoich racjach. Nie słuchają Boga, kapłana, nikogo, oprócz siebie. Kierują się swoją wolą i własnymi pomysłami. Wyznają zasadę, że wszyscy się mylą, tylko nie oni. Jest to bardzo duże niebezpieczeństwo duchowe. Nie biorą pod uwagę, że to oni mają problem ze sobą, z wygórowanym spojrzeniem na drugiego człowieka. Nie znają litości, chyba że chodzi o ich własne interesy. Wtedy tak.

tekst: Magdalena Gałkowska

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.