Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

MiMJ Ludzie Wspólnoty

Zarażeni Miłością i Miłosierdziem Jezusa

Duchu Święty i daj mi tylko poznać Twoją świętą Wolę.
Amen.

Te słowa każdego dnia płyną do Boga w mojej osobistej modlitwie, a Jezus objawia mi Swoją wolę w Duchu Świętym.

Kiedy patrzę z perspektywy czasu na początek drogi we Wspólnocie „Miłość i Miłosierdzie Jezusa”- to rozpoczął się on już w roku 2007, gdy pojechałam na pielgrzymkę do Włoch. Wtedy właśnie, przez jedną z osób, która w niej uczestniczyła, zaczęło dotykać mnie Miłosierdzie Boże. Osoba ta opowiadała mi o Nim i o świętej siostrze Faustynie. Szczególnym momentem tej pielgrzymki była audiencja u Papieża Benedykta XVI. Kiedy czekaliśmy na papieskie błogosławieństwo, włożyła ona do moich rąk różaniec z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego i świętej Faustyny, a Papież w tej chwili udzielił błogosławieństwa.  Tak rozpoczęła się moja droga w duchu Bożego Miłosierdzia „pod kierownictwem” siostry Faustyny.

Na początek otrzymałam Słowo z Dzienniczka, które, jak się później okazało, otrzymała cała nasza Wspólnota: Mów światu o moim miłosierdziu, o mojej miłości. /Dz.św. Faustyny, 1074/. I rozpoczął się czas przygotowywania mnie do nowych zadań… W 2008 roku od bliskich mi osób usłyszałam o Pustelni. Wkrótce razem z nimi, a było nas około dziesięciu osób, za zgodą ojca Daniela, zaczęliśmy adorować tam Pana Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie. Już wtedy, podczas tych spotkań, Jezus objawiał swoją moc poprzez widzialne znaki uwolnień i uzdrowień. Z czasem przybywało coraz więcej osób.

Pamiętny moment, który zapadł w moim sercu, to dzień po spowiedzi świętej w kaplicy świętego Antoniego Pustelnika. Usłyszałam wtedy z ust ojca Daniela propozycję poprowadzenia razem z nim grupy modlitewnej „Miłość i Miłosierdzie Jezusa”.  Był to dla mnie trudny czas, gdyż byłam członkiem innej wspólnoty charyzmatycznej. Miałam w niej swoje miejsce i pełniłam konkretną posługę. Po ludzku patrząc, miałam wszystko poukładane. A tu nagle Pustelnia i kilka osób…. Mijały dni moich modlitw, w czasie których prosiłam Boga o potwierdzenie wybrania mnie do tego miejsca. I wtedy, przez Słowo z Pisma Świętego, dostałam Światło, które również stało się później, o czym nie wiedziałam, Słowem dla całej Wspólnoty: I poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez Miłość i Miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana. /Oz 2, 21-22/. Dopełniającym działaniem Boga był mój wyjazd do zaprzyjaźnionej osoby z mojej dawnej wspólnoty. Podzieliłam się z nią moim rozeznawaniem drogi, a ona powiedziała mi: „nieważne, gdzie będziesz, ale wejdź już do tej łodzi, byśmy byli razem” (wtedy miałam rok przerwy, bo urodziłam dziecko, ale nadchodził już czas podjęcia decyzji o tym, co dalej). Następnego dnia pojechałam do Pustelni. Ojciec Daniel, klęcząc w kościele, powiedział: „mam dla Ciebie Światło -obraz łodzi i Jezusa, Który mówi: wejdź do niej”.

Zostałam złowiona. Weszłam do Jezusowej Łodzi, wtedy grupy modlitewnej, dzisiaj Wspólnoty „Miłość i Miłosierdzie Jezusa”, oficjalnie od 2 października 2009 roku. Dzięki łasce Pana trwam w niej do dzisiaj.

Pragnę dziękować Bogu i uwielbiać Go za tę „łaskę drogi”. Tak pięknej w głoszeniu Miłości Miłosiernej przez modlitwę, słowo, czyn, co jest szczególnym charyzmatem naszej Wspólnoty.

Panie Jezu, daj mi Twoją Miłość

bym kochać umiała

Daj mi twe spojrzenie, które mrok rozświetla

Daj mi Twoją moc, bym unieść

mogła to, do czego mnie powołałeś

Daj mi Twoją mądrość

bym w bliskości brata nie raniła go

Uczyń mnie swoją, bo pragnę Twoją być na zawsze

Amen.

Z pragnieniem niesienia Miłości Miłosiernej za łaską Pana
Dorota Drążkiewicz z Myszkowa, Liderka Wspólnoty

 

We Wspólnocie jestem od samego początku jej istnienia, jak jeszcze była nie Wspólnotą lecz ‚grupą modlitewną’, czyli od 2 października 2009 roku.

Dziękuję Bogu Ojcu, że powołał mnie do tej Wspólnoty, w której mogę głębiej poznawać Miłość Tego, Którego moje serce ukochało jako swojego Oblubieńca. Usłyszałam w swoim sercu słowa: Pójdź za Mną, więc idę, i właśnie w tym miejscu oddałam Mu swoje całe serce, by było tylko dla Niego. Bym mogła tą Miłością dzielić się z innymi moimi braćmi i siostrami we Wspólnocie, ale i także poza nią głosić innym Miłość Jezusa, Który był zraniony tak jak my, Który cierpiał jak my i Który pokazał nam, że miłość może uzdrowić, uleczyć i dać nam pełne szczęście, o jakim nawet nam sie nie śniło.

Bo Jego Miłość to największy dar, jaki mógł nam podarować i dzięki niej mogę doświadczać już tu na ziemi obecności Boga.

Dziękuję Ci Boże, że mogę być w tej Wspólnocie, w tym właśnie miejscu, cieszyć się z innymi,płakać z innymi, cierpieć z innymi, nieść brzemiona innych, służyć całą sobą Jezusowi w modlitwie i w jedności Ducha Świętego. Amen.

Magdalena Gałkowska z Częstochowy 
Członek Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa
Psychopedagog, prowadzi poradnię pod wstawiennictwem św. Ojca Pio