Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Ludzie Wspólnoty Reportaż/relacja

Zapiski z Północy o jednym trudnym pytaniu, cennym prezencie i ważnej lekcji od Boga

Wiele razy dostawałam z Polski pytania w rodzaju: „Kim jest misjonarz świecki? A czym ty się tam zajmujesz? Po co w ogóle posyłać osoby świeckie na misje?”. Cóż, nie mogę się wypowiadać o innych misjonarzach czy misjach, bo nigdy nie byłam na placówce w Afryce, czy Ameryce Południowej; ale mogę troszeczkę powiedzieć, jak to jest być misjonarzem świeckim w moim wydaniu i jak ja odbieram pracę dla Boga. Co ona znaczy dla osoby takiej jak ja, czyli „zwykłej” – w rozumieniu – nie będącej kapłanem ani siostrą zakonną. Zwłaszcza, że tej odpowiedzi niedawno udzielił mi sam Bóg.

Długo zastanawiałam się nad sensem swojej posługi. Zwłaszcza, że nie wszyscy kapłani zgadzają się z ideą posyłania świeckich na misje. Również bycie misjonarzem świeckim nie jest zbyt popularne. Wg Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, z danych na dzień 1 października 2016 r., na misjach przebywa 2007 misjonarzy z Polski, z czego tylko 56 osób to misjonarze świeccy, co daje nam niespełna 3%. Mało nas, niestety.

tekst: Magda

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.