Zapiski z Północy czyli o warsztatach w Whale Cove, o zawiłościach fizyki kwantowej i pięknie duszy Inuka

Młode dziewczyny z Północy żyją w dość specyficznym środowisku, pełnym sprzeczności. Kultura ludu pierwotnego kontrastuje z tradycją zapoczątkowaną przez pierwszych misjonarzy. Obecnie zaczyna dominować współczesna norma zachowania, jaką przyswaja się ze środków masowego przekazu. Prosty człowiek, jakim jest niewątpliwie każdy Inuk, to osoba zagubiona i rozdarta. Wewnętrzny ból stara się zagłuszyć alkoholem, narkotykami, wikła się w nieformalne związki. Ich życie bardzo często kończy się samobójstwem. Niestety, z takiej „pomocy” przeważnie korzystają młodzi ludzie. Gdy mówiłam dziewczynom, że są piękne, wyjątkowe i potrzebne, miałam wrażenie, że patrzą na mnie, jakbym chciała im wytłumaczyć zawiłości fizyki kwantowej. Po pierwszym dniu zaczęłam się nawet zastanawiać czy mnie rozumieją, ponieważ mówię z silnym, polskim akcentem. Ale to nie była wina wymowy, wyszukanych słów. Dla tych młodych dziewczyn usłyszeć, że ktoś ich kocha i potrzebuje, jest tak samo niezrozumiałe jak dla mnie fizyka na poziomie akademickim. Bo jeżeli czegoś się nie czuje i nic na ten temat nie wie, to fizyka czy miłość staje się trudnym tematem do rozważenia, a tym bardziej do zastosowania w życiu.

tekst: Magda

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.