Zapiski z Północy czyli o Domu Bożym, pachnącym cieście i nowym imieniu

Około  300 km na  południe od mojej  miejscowości Chesterfield  Inlet znajduje się podobna wielkością wioska Whale Cove. Nazwa wywodzi się od morskich ssaków białuchów, które w sezonie letnim gromadzą się licznie w zatoce, w pobliżu miejscowości. Whale Cove jest małą osadą liczącą około 400 mieszkańców. Jest urocza, rozległa, ale i bardzo uboga. Whale Cove to jedna z najbiedniejszych miejscowości  naszej diecezji. Zatrudnienie wynosi około 10 procent, a zwierzęta, którymi żywią się Inuki (poza białuchą, ale ona występuje tylko raz w roku) przechodzą dość daleko od granic wioski. A ponieważ nie każdego mieszkańca  stać jest na własny skuter śnieżny, łódź czy ATV, mało osób może pozwolić sobie na polowanie, by  w  ten sposób zdobyć jedzenie, które pozwoli  odciążyć  domowy budżet.

tekst: Magda

Czytaj więcej w styczniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.