Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa Ludzie Wspólnoty

Więźniom głosić wolność

Kiedy zastanawiałam się nad początkiem tego wywiadu, doszłam do wniosku, że więzienie jest tak wielkim cierpieniem, tak straszną ciemnością, że nie może na jej temat wypowiadać się osoba, która tam nie była, a jej znajomość tematu kończy się na oglądaniu filmów.
Mogę jedynie przypomnieć czytelnikom, że więzienie nie ogranicza się jedynie do jakiegoś budynku, murów czy krat. Każdy z nas jest więźniem duchowym, jeśli nie odda Jezusowi własnego grzechu. I ta rzeczywistość jest stokroć gorsza, a jej konsekwencje sięgają wieczności. Jedynie Miłosierdzie Jezusa otwiera nam bramę do wolności. Rozmawiam z Kingą i Beatą*, członkami Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa. W Ewangelii świętego Marka czytamy: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 15). Posłuchały i poszły – do więzienia. Właśnie tam usiłują przekazać Dobrą Nowinę, nadzieję i miłość Jezusa. Jak im to wychodzi? Opowiedzą same.

Jak to się stało, że zaczęłyście posługiwać w wiezieniu?
Kinga: Byłam na rekolekcjach Odnowy w Duchu Świętym w Olsztynie, to było kilka lat temu i usiadał obok mnie brat Tomek z tej właśnie grupy. Powiedział mi, że brakuje mu jednej osoby do posługi w areszcie częstochowskim. Otworzyłam się na tę propozycję i pomyślałam, że to Boże prowadzenie. Kiedy wróciłam z rekolekcji, tak w ciszy, w domu, przed obliczem Pana Jezusa, oddawałam Mu tę sytuację, zadając pytania. Wówczas otworzyłam Pismo Święte na słowach związanych właśnie z więzieniem. Dotknęły one mojego serca: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę” (Iz 61, 1). Czułam, że wolą Bożą jest posługiwać w więzieniu.

*Imiona członków Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa zostały zmienione.

Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.