Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Felieton Z pamiętnika Młodej Dewotki

W poszukiwaniu siebie

Staję się dewotką. Od wczoraj.
Nie, nie kąpię się w święconej wodzie. Jeszcze.(sic!)
Nie leżę krzyżem w kościele. Jeszcze.
Nie okadzam codziennie mieszkania i nie noszę włosiennicy pod ubraniem.
Nie ukończyłam kursu, jak w trzy dni zostać świętą.
Nie odbyłam rekolekcji w milczeniu.
Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego i w Ducha Świętego, który od Ojca i Syna pochodzi.
Jako świadoma 30-latka powinnam wierzyć tylko w siebie. W swoją potęgę. Kierować się swoją intuicją i ufać tylko swojej podświadomości. Mam walczyć o lepsze dziś i lepsze jutro dla siebie.
Bo to ja, ja jestem najważniejsza.
Moja rodzina. Im, mnie, powinno się żyć lepiej. Coraz lepiej.
Żyjemy w kulturze obrazkowej. Pochłania nas świat seriali i telewizyjnych show. Jesteśmy obok siebie, a nie ze sobą. Ulegamy zbiorowej halucynacji. Stoimy w kolejce do zatracenia.
Jesteśmy biernymi i letnimi chrześcijanami. Uprawiamy wygodny katolicyzm. Msza święta w niedzielę. Codzienna modlitwa już niekoniecznie.
Jezu! wołamy przy chorobie, śmierci. Czasami w chwilach nostalgii. Żeby zaraz wrócić do swojej codzienności.
Bo przecież muszę wiedzieć, jak osiągnąć szczęście. Jak być pięknym, jak zachować młodość. Jak nie cierpieć, nie mieć lęków, depresji.
To ja jestem bogiem. Do mnie należy świat.
Jest tyle rzeczy, które muszę zrobić dla siebie.
Muszę żyć intensywnie, szybko.
Realizować marzenia, plany.
Zapisać się na kurs rozwoju osobistego, przedsiębiorczości, asertywności. Kurs dla kobiet sukcesu.
Codziennie muszę brać magnez. Muszę kupić nowego iPhona. Pozbyć się cellulitu.
Potrzebujemy stymulacji, żeby żyć.
Głośno, mocno, intensywnie. Szum w pracy, domu. Obiad przy włączonym telewizorze. Zasypiamy słuchając muzyki. Wszystko po to, żeby zagłuszyć tęsknotę za prawdą.
„Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem”  mówi mi Jezus patrząc z krzyża. (J 14,6)
Nie bój się, „Jam zwyciężył świat”. (J 16,33)
Czy naprawdę muszę iść do kościoła? Nie, nie muszę. Chcę.
Chcę myć się święconą wodą i leżeć krzyżem w kościele.
Chcę klepać pacierze.
Mówią, że staję się dewotką.
Od wczoraj.

Młoda Dewotka