Uzdrowienie

Mrużę oczy. Drażni mnie światło.
Nie mam siły, żeby wstać i zasłonić okno.
Nawet nie próbuję się podnieść. Odległość od
łóżka, którą musiałabym pokonać, jest zbyt duża.
W mieszkaniu słychać tylko miarowe tykanie
zegara. Dźwięk uderzanych wskazówek staje się
nie do zniesienia.
Ból coraz bardziej narasta.
Czuję, że mam gorączkę.
Jest to gorączka, która dotyka nie tylko ciała,
ale wdziera się do serca i duszy.

tekst: Młoda Dewotka

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.