Ukryta w uśmiechu. Mistyczka i stygmatyczka Alexandrina da Costafoto

Jest Wielka Sobota 1918 roku, do domu rodziny da Costa, w którym przebywają trzy młode dziewczyny, próbują wedrzeć się mężczyźni. Czternastolenia Alexandrina w obronie czystości skacze z okna, z wysokości czterech metrów. To wydarzenie na zawsze odmieni jej życie.

Przez siedem lat Alexandrina zmaga się z bólem, poddawana jest terapii, która jednak nie przynosi efektów. Dziewczyna pozostaje unieruchomiona i przykuta do łóżka przez 30 lat.

tekst: Justyna Gałązka-Wolska

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.