Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara Maryjny Ogród

To była długa noc

Była noc. Nadzwyczajna cisza. Jakaś majestatyczna. Zupełnie nieznana, obca. To nie była cisza, której się szuka, raczej ta, od której się ucieka. W tych ciemnościach ledwo rysowała się postać dorosłego mężczyzny. Klęczał. Głowa lekko pochylona w dół, łokcie opierał o kamień. Widać było, że się modli, a żarliwość, z jaką to robił, skruszyć mogła nawet ten kamień, który służył Mu za podpórkę.
Jezus wiedział, co Go czeka. Przed oczami przesuwały mu się kolejne sceny, Męka, Śmierć… „I począł drżeć, i odczuwać trwogę”. Tak, bał się. Jego człowiecza natura boleśnie odczuwała to, co miało nastąpić. Przez chwilę pomyślał o Maryi. Czy Jego Matka wie o Jego cierpieniu? Czy w Jej duszy zapadła tak gęsta noc jak w Jego? A uczniowie? Gdzie oni są? Powinni być z Nim teraz. Tak bardzo ich kochał. Wziął ze sobą najbliższych – Piotra, Jakuba i Jana. „Biedne dzieci” – pomyślał przez chwilę – oni jeszcze nic nie rozumieją.

tekst: Pocieszycielka Serca Maryi

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.