Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Ludzie Wspólnoty Polecamy

Szłam drogą Bożą

„Pragnę, abyś Jezu był tak uwielbiony, tak jak jesteś wyniszczony”, te słowa błogosławionej Anieli Salawy są mottem mojego życia. Modlę się nimi po przyjęciu Komunii Świętej czy podczas przeistoczenia, czy też rano po przebudzeniu, w drodze do kościoła, podczas pracy w kuchni. W tych słowach jest wszystko zawarte. Tak bardzo pragnę, aby Jezus był uwielbiony.
Mam na imię Lucyna, mam 57 lat. Pochodzę z Sieprawia. Mój mąż ma na imię Stanisław. Mamy troje dzieci: Jolę, lat 36, Pawła, lat 31 i Łukasza, lat 27. W mojej rodzinie Bóg zawsze był na pierwszym miejscu, obydwoje rodzice byli wierzący, praktykujący. Takie otrzymałam wychowanie. Dużo dało mi świadectwo mojej mamy. Zmarła jak miała 58 lat. Bardzo cierpiała, ale nigdy nie narzekała. To jej zachowanie było dla mnie wzorem do naśladowania. Mój tato też był człowiekiem głęboko wierzącym. Dużo w życiu przeszli, bardzo ciężko pracowali, dorabiali się wszystkiego swoimi rękami, żyli skromnie, ale za to w harmonii, w uzupełnianiu się.
W moim rodzinnym domu praktykowany był wspólny różaniec, a rano każdy z nas modlił się indywidualnie. Do kościoła chodziliśmy pieszo, aż pięć kilometrów, ale mama zawsze pilnowała, żeby być na porannej, niedzielnej Mszy Świętej, a po południu pokonywaliśmy jeszcze raz tę samą odległość, żeby w Wielkim Poście uczestniczyć w Gorzkich Żalach.

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.