Szaleństwo

Na początek zadam pytanie. Do przemyślenia. Jak poczułby się człowiek, gdyby ktoś mu powiedział: „Życzę Ci nieustannego życia w najwyższym ubóstwie”!? „Co proszę”?! Tak, o to właśnie chodzi! Nie w „największym bogactwie”, ale „życzę Ci nieustannego życia w najwyższym ubóstwie”! Brzmi jak złorzeczenie, prawda? A jeśli powiem, że to nie jest złorzeczenie, lecz słowa wypowiedziane z głębi życzliwego serca? Co wtedy pomyślisz? Hm… „To chyba tylko jakiś wariat może tak życzyć”! I… to by się trochę zgadzało! Bo osoba, która to kiedyś napisała, faktycznie zwariowała… na punkcie ubóstwa. Jak się może domyślasz (z poprzednich numerów „Ognia Jezusa”), będzie tu chodzić o świętą Klarę. Chyba każdy święty ma swojego „hopla”. Dla świętej Klary (i dla świętego Franciszka oczywiście też) tym „hoplem” było ubóstwo. (…)Klara całym sercem przylgnęła do ubóstwa. Kochała je. I to bardzo! Jaką widziała w nim wartość? Samo w sobie ubóstwo jest… ubogie w wartość. Ale ona kochała to, co kochał JEZUS! Spoglądając Mu prosto w oczy i śledząc uważnym sercem karty Ewangelii, dobrze poznała upodobania Jego Serca. I tu w pewnym sensie już będzie kwestia gustu. Bo przecież Jezus miał wybór. Jako Syn Boży – Bóg – posiadał i posiada cały wszechświat. Człowieku, „gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym, bo mój jest świat i wszystko, co go napełnia” – mówi Bóg w Psalmie 50, 11, natomiast „Jezus Chrystus, będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2 Kor 8, 9).

tekst: s. Paulina

Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.