Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Polecamy Rozmowa

Święty Szarbel mnich o sercu dziecka

Jaki był święty Szarbel?
Patrząc od strony fizycznej, był niewysokim mężczyzną, miał ponad metr sześćdziesiąt wzrostu. Bardzo szczupły. Robotnicy czy rolnicy, którzy go widzieli przy pracy, mówili, że przypominał taką drobną łyżeczkę, ale jego organizm miał mnóstwo siły, niespożytej energii. Chodził sprawnie, szybko, wyprostowany, chociaż jednocześnie z głową ku ziemi, po to, żeby nie podnosić wzroku. Był bardzo rozumnym człowiekiem, o niezwykle żywej inteligencji. Kiedy studiował, przygotowując się do kapłaństwa, był uznawany za jednego z najlepszych studentów, bardzo dobrze wykształcony, znał język syriabski, tłumaczył teksty na język arabski z teologii moralnej. Posiadał też duchowe wyczucie, głęboki wgląd w duszę tych, których spowiadał i prowadził za polecaniem przełożonego. Można powiedzieć, że był wcieloną regułą. Był perfekcyjny i w taki też sposób realizował reguły mnisze, przy tym wykazywał się niezwykłą pokorą. Trudno było znaleźć mnicha, który by był tak radykalny w swojej pokorze, w milczeniu, w ciszy. Eremici, którzy go znali, mówili, że oni również żyli w umartwieniu, w ubóstwie i ta reguła eremicka była dość surowa, ale nikt nie potrafił jej wcielać w tak radykalny sposób jak Szarbel, żyjący w całkowitej ciszy i nieustannej modlitwie. Pochłaniała go też głęboka kontemplacja, nieustanna Adoracja. Często zdarzało się, że kiedy sprawował Eucharystię, to długie godziny po jej zakończeniu nie wychodził z ekstazy, nawet podczas pracy na polu. Podejmował niezwykle surową ascezę. Na pewno to był dar Boży, że tę ascezę potrafił tak praktykować, bo normalnie skala umartwień, na którą sobie pozwalał za zgodą przełożonych, była i jest nie do osiągnięcia dla innego człowieka. W przedziwny sposób świętego Szarbela to nie wyniszczało, wręcz przeciwnie, bardzo integrowało z Panem Bogiem. Święty Szarbel to człowiek niezwykle inteligentny, żyjący w wielkim skupieniu, milczeniu, modlitwie, samotności, ogołoceniu. Już w tamtym czasie przyciągał do siebie ogromne rzesze ludzi, którzy szybko dowiedzieli się, jak wielkie cuda dzieją się za sprawą jego pokory, posługi. A jego posługa była bardzo prosta.

Z dr Aleksandrem Bańką, autorem książki Szarbel droga doskonałości, rozmawiała Dagmara Gałązka
Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.