Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara Reportaż/relacja

Święty Maron

Wygląd. Czy zwracacie uwagę na to, jak wyglądają ludzie, którzy was otaczają, których spotykacie codziennie? Wielu powie, że wygląd nie jest najważniejszy. Liczy się to, co wewnątrz, w sercu. A jednak, to takie ludzkie – przyglądać się innym. Oczy, usta. Sposób poruszania się mogą wiele podpowiedzieć.
Zawsze byłam ciekawa, jak wyglądali święci. Ale od jakiegoś czasu staram się nie przywiązywać do wizerunków przedstawianych na obrazach. Zakładam, że to jednak w dużej mierze subiektywna wizja twórcy. Możliwe, że nie mam racji. Ale zawiodłam się kiedyś, oglądając pewien portret świętego Franciszka z Asyżu. I tak mi już zostało. Z pewnością jest to „wina” kultury masowej. Przemysł filmowy rządzi się innymi prawami. To tak humorystycznie. A wracając do wyglądu świętych, teraz jest nam na pewno łatwiej – mamy zdjęcia. Możemy oglądać świętych naszych czasów. A co do tych, którzy żyli długo przed nami… Cóż, mamy owe „nieco” subiektywne obrazy i ikony.
Lubię ikony, ale przyzwyczaiłam się traktować je w kategoriach dzieł sztuki sakralnej. Powaga, dostojność, świętość – to można z nich wyczytać. Nie spodziewałam się, że oglądając ikonę z wizerunkiem świętego Marona, mogę zobaczyć coś więcej. A jednak…

tekst: Joanna Wołoszyn

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.