Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara Reportaż/relacja

Święty Marcin miłosierny żołnierz

Podobno święci są po to, żeby nas zawstydzać. Oni wszędzie widzą Rękę Boga, Jego działanie. Czy na przykład ktoś z nas, patrząc na ostrzyżoną owcę, usiłuje dostrzec coś więcej? Pewnie nie. A już na pewno nie odnosi tego do Pisma Świętego. Święci mają trochę inaczej. Dla nich wszystko jest nauką. Święty Marcin – patron styczniowego spotkania młodych Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa – widząc pewnego razu właśnie taką świeżo ostrzyżoną owieczkę, zwraca się do mnichów: „Otóż widzicie owieczkę, która spełniła przykazanie Ewangelii świętej. Miała ona dwie sukienki, z których jedną podarowała temu, co nie miał żadnej. Tak i wy czyńcie!”

Od ponad 2000 tysięcy lat Pan Jezus naucza: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. (Mt 5, 7) My, chrześcijanie, katolicy, tę naukę znamy, a jednak tak trudno jest nam nieraz podzielić się tym, co posiadamy z osobami, które są w potrzebie. Inaczej postępuje święty Marcin, który jeszcze jako poganin, człowiek nieochrzczony, bez namysłu i bez żadnych kalkulacji, odstępuje połowę swego płaszcza żebrakowi proszącemu o jałmużnę. Czysty gest serca. Następnej nocy ukazuje mu się Chrystus odziany w ten płaszcz, mówiący z dumą do aniołów: „To Marcin okrył mnie swoim płaszczem”. Mało tego, Marcin był wtedy żołnierzem, więc logicznie rzecz biorąc, ktoś kto jest bardziej przyzwyczajony do rozlewu krwi niż uczynków miłosierdzia, powinien przejść obok żebraka obojętnie.

tekst: Dagmara Gałązka

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.