Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Reportaż/relacja

Święty Klaudiusz de la Colombière

Może siedzisz teraz w swoim życiu „na dnie studni”. Nie ma światła. Nie widzisz sensu. Lampa radości, którą ktoś wcześniej zapalił, zgasła nagle i boleśnie. Jesteś, ale jakby ciebie nie było. Włożyłeś w coś całe serce, a świat nie słyszy cię. Może krzyczysz teraz z głębi serca do Boga i pragniesz, by ci odpowiedział. Może boli cię już szyja od nadstawiania ucha ku Niemu… Może miałeś w życiu Wielkie Pragnienie, którego nikt ani nic nie zapełnia. A może biegniesz teraz z lampą oliwną na spotkanie z Oblubieńcem… a może oliwy już zabrakło?
Święta Małgorzata Maria miała chyba taki moment, że zdawało jej się, że już po prostu „nie da rady”. Możemy przecież zapytać: „Boże, jak to zrobić?”. Kiedy Pan stawia przed nami zadanie, którego nie obejmujemy naszym ludzkim rozumowaniem. Myślimy czy Pan nie chce od nas za wiele… Tak być może czują się powołani do szczególnej misji, służby w Kościele. Dlaczego ja? Nie jestem przecież godny. Wyobraźcie sobie więc świętą Małgorzatę i moment, kiedy Pan Jezus stawia przed nią misję przez duże M. Głoszenie nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusa. Czy to nie szaleństwo? Wyobraźcie sobie również miny innych sióstr, Matki Przełożonej… Spojrzenia nie były pewnie zbyt przychylne.

tekst: Karolina Jankowska
Czytaj więcej w lipcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.