Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara

Święty Bernardyn ze Sieny

Nigdy nie byłam w Sienie. Wyszukiwarka podpowiada mi jedynie, że mieści się gdzieś w pięknej Italii. Oglądam zdjęcia, piękne kościoły, budowle… Jest w tych zdjęciach coś nieuchwytnego, ponadczasowego, tchnienie historii, dostojeństwa, bogactwa dawnych, odległych czasów. Coś, co trudno byłoby nam, współczesnym zbudować od podstaw. Dziś króluje minimalizm – w jedzeniu, sztuce, architekturze. Jakby nie patrzeć nie ma w tym nic złego, co więcej, czasami wręcz jest to rozwiązanie jak najbardziej na plus – dla naszej planety i życia… Ale dusza ludzka – czy ona powinna być zanurzona minimalnie w kontemplacji, ledwie muśnięta modlitwą i skropiona pokorą? Kościół od wieków mówi: „nie”. Możemy zastanawiać się dlaczego – przecież wystarczy iść tylko w święta do kościoła, czasem jakiś pogrzeb, chrzciny… Przecież jestem człowiekiem wierzącym! Praktykującym (od czasu do czasu, ale jednak…). Spójrzmy na naszego Ojca – Boga w Trójcy Jedynego. Jak wielka jest Jego miłość, jak ogromna jest Jego hojność! Czasem lubię spojrzeć na siebie jako na genialny wynalazek – żyły, tętnice, skóra, włosy, ręce, nogi, stawy, mięśnie, płuca, serce, jelita, nerki… Bóg tak się o nas zatroszczył! Świętość to hojne serce wobec Boga. Uczy mnie tego także święty Bernardyn ze Sieny, który żyjąc zgodnie z Bożą łaską, osiągnął bliską przyjaźń z naszym Panem, Jezusem Chrystusem.

tekst: Karolina Jankowska
Czytaj więcej w grudniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.