Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara Reportaż/relacja

Święta Weronika Córka Krzyża

„Mój Panie, ja jestem gotowa stać tutaj jako brama, aby nikt tu nie wszedł i nie stracił Ciebie. Daj im, Panie, światło, wszystkim grzesznikom, aby już żaden Ciebie nie obrażał. Dopóki ja będę stała w tej bramie, nie wejdzie tu nikt. O dusze, odejdźcie stąd! O mój Boże, o nic innego Cię nie proszę, jak tylko o zbawienie grzeszników. Ześlij mi więcej trudu, więcej utrapień, więcej krzyżów!” – tak modliła się święta Weronika po doświadczeniu wizji piekła.

Ofiara przebłagalna

Jezus wysłuchał gorących próśb Weroniki, pośredniczki między Nim a grzesznikami. Stała się ona ofiarą przebłagalną, ekspiacyjną. Kardynał Piotr Pallazini nazywa ją wręcz „mistrzynią nauki o zadośćuczynieniu”. Na wzór swojego Umiłowanego pragnie znosić wszystkie udręki, jakie Bóg zechce na nią zesłać, byleby tylko ratować dusze przed wiecznym potępieniem.
Do barwnego korowodu świętych, którzy pojawiają się na comiesięcznych spotkaniach młodych Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa, w sierpniu tego roku dołączyła Weronika Giuliani. Jej życiorys, a szczególnie duchowość, dla pobieżnego obserwatora szukającego wrażeń, może jedynie wywołać sensację, nie lada gratkę. Bo rzeczywiście to, co czyniła święta, jakie pokuty sobie zadawała, może zdumiewać, wręcz przerażać. Jej zwyczajem było na przykład noszenie pod habitem splecionych cierni, biczowanie się, klęczenie do upadłego na ziemi, bicie się pokrzywami, kłucie igłami, do tego jedna godzina snu na dobę. Kilka lat wyłącznie o chlebie i wodzie. Nie mówiąc o cierpieniach duchowych, moralnych, doznawanych upokorzeniach, prześladowaniach ze strony demona i Świętego Oficjum. Ale na to trzeba spojrzeć szerzej, głębiej. Pan Jezus stawia przez to człowiekowi pytanie: Zastanowiłeś się, ile kosztuje wyrwanie duszy z piekła…?

Święta Weronika Giuliani przychodzi na świat 27 grudnia 1660 roku w Marcatello sul Metauro, we Włoszech. Na chrzcie świętym otrzymuje imię Urszula. Jest siódmą, najmłodszą dziewczynką państwa Giuliani. Dwie z nich umierają zaraz po urodzeniu. Jej rodzice to zamożni mieszczanie, ojciec Franciszek, chorąży miejscowego garnizonu, matka Benedykta Mancini zajmuje się domem.

tekst: Dagmara Gałązka

Czytaj więcej w pażdziernikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.