Strach

Boję się. Codziennie. Czasem mniej, czasem więcej. Różnie. Wstyd się przyznać, ale tak jest. Wiele razy zastanawiałam się, dlaczego tak się dzieje, skoro wierzę w Boga, który zabiera strach. Na razie doszłam do wniosku, że to ja jestem taka oporna. Bóg chce zabrać moje lęki, a ja… Trzymam je. Czasem gromadzę. Tak jakby miały jakąś wartość. Strach jest uczuciem. Emocją. Jest taki „ludzki”. I pewnie po coś jest, skoro Bóg nam go dał. Bo przecież dał. Był nam potrzebny u zarania naszych ludzkich dziejów. Był nam potrzebny do przetrwania. Ratował. Ale strach, który zaczyna przejmować kontrolę nad życiem, już nie jest niczym dobrym. „Strach jest kłamstwem szatana” – takie zdanie przeczytałam kiedyś na Facebookowym profilu księdza Aleksandra Posackiego. Poruszyło mnie to stwierdzenie. Tak, wszystko się zgadza. To nieprzyjaciel podpowiada, że trzeba się bać, że świat jest niebezpieczny, że nie ma nadziei. I zależy mu na tym, byśmy hodowali swój strach. Abyśmy zapomnieli o ufności. Co więcej próbuje w nas wzbudzić strach przed Bogiem.

tekst: Joanna Wołoszyn

Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.