Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Świadectwa

Słowacja w Ogniu

Katarina: Mam 33 lata. O wspólnocie Miłość i Miłosierdzie Jezusa słyszałam od 10 lat, już wtedy bardzo chciałam przyjechać do Pustelni i na spotkania w Częstochowie. Nie znalazłam nikogo, kto by mnie tam zabrał, ale w lutym 2018 moja mama poinformowała mnie, że jedzie tam autokar, więc wybrałam się razem z nią i z moim młodszym bratem. Na hali siedzieliśmy na samej górze, nie za bardzo wiedziałam, co się dzieje, za to słyszałam podczas modlitwy jakieś dziwne odgłosy. Nie potrafiłam się skupić. Myślałam, że coś tam puszczają z jakiegoś nagrania. Nie byłam skoncentrowana na modlitwie, ale Pan i tak mnie dotknął. Płakałam, a nie wiedziałam dlaczego. Wyjeżdżałam ze spotkania z taką nadzieją, że może kiedyś tu powrócę. Wołanie Jezusa czułam w sercu bardzo często, tylko go odsuwałam. W październiku 2018 r. tuż przed spotkaniem młodzieżowym we wtorek zdecydowałam, że pojadę. Nie miałam kogo zabrać, ale miałam pokój i radość w duszy. Spotkanie było pod wstawiennictwem świętej Tereski od Jezusa. Jak były modlitwy uzdrowienia, to poczułam, że Pan mnie błogosławi następnym dzieciątkiem. Trudno było przyjąć. Za trzy tygodnie test okazał się pozytywny, o mało nie dostałam zawału. Byłam w wielkim szoku. Ale mimo to ucieszyliśmy się razem z mężem. Wiedzieliśmy o tym tylko we dwójkę, był to przepiękny czas. Po wizycie u lekarza nastąpiła radość dwukrotna, bo to były bliźnięta. W grudniu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, te dwa małe cuda odeszły. Było to bardzo trudne. Nauczyło mnie, jaki cenny jest dar życia, modlę się za nienarodzone dzieci.

Czytaj więcej we wrześniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.