Siła pragnienia

Urodziła się na Wawelu w roku 1211 lub 1212 jako kolejne dziecko z królewskiego rodu Piastów. Jej ojcem był Leszek zwany Białym, książę krakowsko – sandomierski, a matką Grzymisława. Na chrzcie nadano jej imię znaczące „pokój”, „niosąca pokój” – SALOMEA. Czasy, w których przyszło jej żyć, nie były łatwe dla Polski. Nieustanna troska władców, aby utrzymać ład i porządek w kraju i – jeśli to tylko możliwe – pokojowe relacje między państwami. Nikt nie lubi wojny! Jednym z bardziej popularnych sposobów na sojusz pomiędzy monarchiami średniowiecznymi było koligacenie rodzin panujących. I taki młody książę lub królewna mieli tylko jedno wyjście: poślubić drugą połówkę, bez względu na to, czy była ona dopasowana… Bóg w swej łaskawości nieraz błogosławił takim parom, odgórne przeznaczenie zaskakująco zamieniając w płomienną miłość małżonków. Polska w tym czasie starała się o sojusz z Węgrami i tym sposobem mająca zaledwie siedem lat Salomea została przeznaczona dla Kolomana, syna króla Węgier Andrzeja II, starszego od niej o trzy lata. Młodziutka Piastówna zmuszona była opuścić ziemie ojczyste i udać się na dwór węgierski. Tam dokonały się zaręczyny obojga, a po kilku latach – zaślubiny. Historia jak niejedna na tamtym etapie dziejów. Ale… Serce Salomei było gdzie indziej…

tekst: s. Paulina

Czytaj więcej w listopadowym  numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.