Siła modlitwy

MiMJ: Małgorzata, mam 64 lata, przyjechałam z małej wioski Rzuchowa koło Tarnowa. Już kiedyś składałam świadectwo, ale chciałam jeszcze dodać dwa najnowsze. Jedno świadectwo pochodzi z lipca. Kiedy byłam tutaj na spotkaniu, otrzymałam dar śmiechu. Później okazało się, że w tym momencie w moim domu wybuchł pożar, a ja usłyszałam tylko słowa kapłana: „Nie bójcie się, Anioł Stróż stoi koło waszego domu i was ochroni”. Gdyby córka nie zeszła do piwnicy, zapaliłby się dom. Uważam, że zadziałała Opatrzność. Drugie świadectwo: moja córka miesiąc temu otarła się o śmierć. Nie chciała, żeby ujawniać okoliczności, ale Pan Bóg wie, o co chodziło. W każdym razie wskaźnik krwi, który powinien wynosić 10 tysięcy, u niej był na poziomie 13. Lekarz natychmiast skierował ją do szpitala. W szpitalu ten wskaźnik wzrósł jeszcze do 15 tysięcy, więc rozpoczęli zabieg. W domu tymczasem odmawiałam różaniec i uruchomiłam SMS-owe pogotowie modlitewne. Jeżeli jest jakiś problem, przesyłamy sobie nawzajem SMS-y i prosimy o modlitwę. Także mailami przesyłamy do kapłana prośby o modlitwę. Uwierzcie, ogromna jest siła modlitwy i wiary w Boga. Gdy córka wyszła ze szpitala, poszła na wizytę kontrolną. Lekarz powiedział: „To cud, przy takim wskaźniku krwi dostaje się wylewu, zakażenia w jamie brzusznej i umiera. Pani otarła się o śmierć, nad panią czuwała Opatrzność”. Chwała Panu za to! Ale jeszcze chciałam powiedzieć o sobie. Od pięciu lat przyjeżdżamy tutaj, najpierw po dwie osoby, potem cztery, potem dziewięć, a w tej chwili przyjeżdżamy na dwa autokary. Chciałam podziękować bratu Tadeuszowi, z którym współpracuję i razem organizujemy te pielgrzymki. Należę do drugiego kręgu Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Chciałam wam powiedzieć, że Pan Jezus tu jest, działa i jestem tego świadkiem. Chwała Panu!

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.