Serce Klary

„Żyjcie zawsze w prawdzie, abyście mogły umrzeć w posłuszeństwie. Każda będzie w niebie ukoronowana wraz z Maryją Dziewicą”. Czy to… aby nie za dużo? Do nieba – to jeszcze wierzę, że się dostanę – Jezus zrobił dla mnie tyle, że nie śmiem odrzucać daru łaski – ale mieć taką chwałę jak Maryja? Czy tu ktoś zuchwale nie przesadził? Jeśli ktoś tu „przesadził”, to święty Franciszek, a jemu to raczej zuchwalstwa nie zarzucimy… Pisał to do sióstr zakonnych. Ale nie o klaryski tu chodzi, ale o NIĄ. O Maryję. I o to, Kim się stała dla „Małej Roślinki” Franciszka: ubogiej siostry Klary. Klara zasłużyła sobie na niebagatelną pochwałę. Udzielił jej biograf Tomasz z Celano: „Kobiety niech idą za Klarą, nową przewodniczką dla kobiet, jako doskonałym odbiciem Matki Bożej”. Skoro tak „się sprawy mają”, to idźmy za Klarą i przyjrzyjmy się, o co tu naprawdę może chodzić… Niedziela Palmowa 1212 roku. 18-letnia asyżanka udaje, że szykuje się do snu. Musi tak zrobić, bo jej bliscy nie mogą wiedzieć o planach na tę wyjątkową noc, zwłaszcza wuj, który przejął pieczę nad rodziną po śmierci brata, czyli ojca Klary – według niego byłaby to hańba dla całej rodziny. Klara działa więc w ukryciu, choć oczywiście za wiedzą i poparciem biskupa Asyżu.

tekst: s. Paulina

Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.