Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Rodzina Bogiem Silna

Sandały

„Nie warto na drogę sandałów i płaszcza zabierać, nie trzeba nam srebra brać, o dach nad głową zabiegać…”. Lubię tę piosenkę. Prawdę mówiąc, to jedna z moich ulubionych. Przypomina mi oazowe czasy. Radosna wiara, beztroska, przyjaciele. Oj, sporo czasu minęło. Moje dzieci pewnie powiedziałyby, że to jakaś zamierzchła prehistoria. A mnie wydaje się, że wystarczy zamknąć oczy. I znów być tam. Znów przeżywać to samo. Świat jest piękny, a wiara prosta. Trzeba zaufać i iść. Entuzjazm. Brak przywiązania. Jak mi tego brakuje… Tęsknię za prostotą, za oczywistością Ewangelii. Za najzwyklejszymi sandałami, które tylko chronią stopę. Chronią, a nie są ukłonem w stronę mody, ujawnianiem statusu materialnego czy jeszcze czymś innym. Tęsknię za ludźmi, którzy mnie wtedy otaczali – myśleliśmy podobnie, nie mieliśmy potrzeb udowadniania wyższości nad innymi poprzez markowe ciuchy czy gadżety. Nikt nikogo „nie hejtował”. W sandałach chodzili wszyscy, bo… były wygodne. A w gorące, letnie dni – po prostu niezbędne. Dziś jest inaczej.

tekst: Joanna Wołoszyn
Czytaj więcej w lipcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.