Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Świadectwa

Radość mam w Bogu

MiMJ: Mam na imię Marysia. Pierwszy raz trafiłam na spotkanie w lipcu 2018 roku. Wtedy wszystko w życiu przestało mi się układać. Byłam w ciężkiej depresji i chciałam popełnić samobójstwo. Tonęłam w długach i nic mi nie wychodziło, dodatkowo zostałam poraniona przez moich najbliższych przyjaciół. Kiedyś byłam blisko Kościoła, ale zostałam skrzywdzona we wspólnocie i później już nie mogłam sobie znaleźć miejsca, nigdzie się odnaleźć. Byłam coraz dalej od Kościoła, aż utonęłam w grzechach, nie mogłam się od nich uwolnić, mimo że chciałam. Miałam przyjaciółkę, która zaczęła zajmować się astrologią, tarotem, „wciągnęła” mnie w to i coraz bardziej mi się w życiu psuło. Później stwierdziłam, że to jest bardzo złe, że muszę z tym skończyć. Zerwałam z nią kontakt. Ale dalej wszystko się psuło, w każdej dziedzinie mojego życia.. Również w relacjach sercowych. Powiedziałam po spowiedzi: „Panie, jeżeli chcesz, żebym żyła, to zrób coś z tym, bo ja tak dłużej nie mogę”. Przyjaciółka powiedziała mi o wyjeździe na spotkanie wspólnoty MiMJ i tak tutaj trafiłam. Nie miałam wtedy nadziei, że cokolwiek się w moim życiu zmieni. W momencie, kiedy były mówione słowa, że zostają uzdrowione osoby, które pomimo różnych terapii nie były w stanie się wyleczyć ze zranień, poczułam jak strumień olbrzymiej miłości się przeze mnie przelewa. I te rany, które mi się wydawały, że nigdy nie zostaną uleczone, że to są już tak silne zranienia, wszystko się zagoiło w jednym momencie…

Czytaj więcej w sierpniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.