Prześladowania Ojca Pio

Pierwsze prześladowanie przybrało formę oszczerstwa. Ojciec Pio miał wówczas piętnaście lat, a jego marzeniem było zostać w przyszłości zakonnikiem. Niestety, do parafii przysłano anonim, w którym było napisane, że pobożny ministrant „uprawiał miłość” z córką zawiadowcy stacji. Proboszcz za karę nie pozwolił mu służyć przy ołtarzu. Następnie zagroził, że nie wystawi mu pozytywnej opinii do nowicjatu. Oznaczało to dla ojca Pio coś bardzo tragicznego, a mianowicie, że nie będzie mógł wstąpić do zakonu. Dopiero po kilku dniach okazało się, że to wszystko było wielkim kłamstwem. Z kolei 2 czerwca 1922 roku Święte Oficjum zakazało ojcu Pio udzielania błogosławieństwa, prowadzenia korespondencji, pokazywania stygmatów. Nakazało mu też odprawianie mszy świętych wyłącznie prywatnie oraz przeniesienie z klasztoru w San Giovanni Rotondo, z którym był mocno związany. Rok później papież Pius XI podpisał oświadczenie. Było tam napisane, że Kościół nie zauważył nic nadprzyrodzonego w noszonych przez kapucyna stygmatach. Zadziwiające jest, że nie uznano posiadania stygmatów za coś szczególnego, mimo że ojciec Pio miał je już od 10 lat. W roku 1931 Kościół wniósł jeszcze ostrzejsze rozporządzenie: był to zakaz pełnienia funkcji kapłańskich przez zakonnika. Te nieodpowiednie z dzisiejszego punktu widzenia decyzje Kościoła mogą tłumaczyć jedynie ówczesne okoliczności, między innymi liczne anonimowe donosy. W stygmaty ojca Pio nie wierzyli bowiem często nawet sami kapłani.

tekst: Adrian Gliźniewicz

Czytaj więcej w grudniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.