Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Świadectwa

Prowadzi mnie Duch Święty

Mam na imię Ewa, 34 lata, pochodzę z Lubelszczyzny. Nie mam swojej rodziny, jestem niezamężna. Od kilkunastu lat zajmuję się dziennikarstwem. Teraz też, ale jestem zatrudniona na stałe w państwowej instytucji.
Moje świadectwo jest związane z Duchem Świętym. Chciałam zawsze robić coś dobrego, zwłaszcza w swoim zawodzie, który wybrałam. Modliłam się do Ducha Świętego, mając wtedy pracę taką „z przymusu” i myślę, że modlitwa i to, że zawierzyłam Duchowi Świętemu swoją przyszłość, spowodowało, że trafiłam na dobrą drogę, dostałam się na dobrą uczelnię, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Byłam kiedyś w kościele przy uczelni i tam wzywaliśmy Ducha Świętego, pamiętam, że wtedy dopiero zrozumiałam, czym jest właściwie umocnienie w Duchu Świętym. Myślę, że Duch Święty prowadził mnie trochę nie tak, jakbym ja chciała, tylko tak, jak On, ale to zawsze było dla mnie dobre. Kiedyś byłam na modlitwie o uzdrowienie i uwolnienie w Warszawie w kościele przy Rakowieckiej u jezuitów, i tam modliłam się w intencji innych osób, ale sama dostałam taką łaskę, że Pan Jezus uzdrowił mnie z depresji, w której byłam bardzo długo. Lekarze mówili mi, że nic mi nie jest, ja wiedziałam, że nie powinnam się tak czuć. I wtedy z dnia na dzień Pan Jezus „zabierał” mi tę depresję, ten mój ciężar, zaczęłam się czuć coraz lepiej.
Na spotkania modlitewne wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa trafiłam, bo powiedziała mi o nich moja kuzynka, która była na nich chyba dwa razy. Chciałam sprawdzić, zobaczyć, jak tu jest. Trochę nawet z ciekawości, że tyle ludzi modli się na świeżym powietrzu, bo to były spotkania na Przeprośnej Górce. Zobaczyłam dużo miłości w ludziach, którzy się modlą wspólnie w jednym miejscu.

Czytaj więcej w październikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.