Proroctwo wypowiedziane życiem zakonnym

Zacznijmy od tego, kim jest prorok? Podkreśliłabym trzy aspekty:
1. prorok słucha głosu Boga
(wymiar „pionowy” – wertykalny),
2. głosi Boże Słowo
(wymiar „poziomy” – horyzontalny),
3. wstawia się za ludem.
1) SŁYSZEĆ – stanowi o relacji do Boga. Praktycznie odnosi się to do całej przestrzeni życia modlitwy. Jest to sprawa tak fundamentalna, iż zaniedbanie jej, w efekcie czego poruszamy się jedynie „poziomo” – horyzontalnie, grozi tym, że będziemy głosić samych siebie, a nie Słowo Boże. Jest to równoznaczne ze zmienieniem się w fałszywych proroków. Pamiętamy z kart Biblii, że tacy wzbudzali w Bogu odrazę. Powołanie profetyczne może narodzić się jedynie w sercu słuchającym. Postawienie w centrum swojej codzienności Słowa Bożego jako słowa żywego i skierowanego osobiście do mnie w tym właśnie momencie oraz podarowanie mu przestrzeni na to, by mogło wybrzmieć – tak w przedłużonej modlitwie osobistej, jak i w celebrowanej z uważnością Liturgii (Eucharystia, brewiarz itp.), stanowi nadzieję na to, że będziemy słyszeć głos Boga. A On, znajdując oddanych Mu słuchaczy, chętniej będzie przemawiał. Ponadto klimat wiary i stałego poruszania się w Bożej Obecności, z sercem wyczulonym na głos Ukochanego, objawiający się we wszystkich bez wyjątku wydarzeniach dnia, spaja codzienność, której już nie trzeba rozdzielać na sacrum i profanum, na przestrzeń Bożą i ludzką, gdyż Pan jest wtedy obecny wszędzie. To dobrze koresponduje z jednym z imion, którymi nazywano proroków: „widzący” – czyli ten, który widzi Pana. Wierność w szukaniu Bożego Oblicza uzdalnia do tego, by całym swoim istnieniem przylgnąć do Chrystusa i to do tego stopnia, by móc powiedzieć: ŻYCIE – to LITURGIA MOICH GODZIN.

tekst: s. Paulina

Czytaj więcej w grudniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.