Poznacie ich, po ich owocach

Kiedyś śpiewało się taką piosenkę (kto pamięta? ci względnie młodzi powinni pamiętać „Kulfon, Kulfon, co z ciebie wyrośnie? Gruszki na wierzbie czy śliwki na sośnie”? Dalszych losów Kulfona nie znamy, ale mądrość tej przyśpiewki warto przywołać w tym miejscu. Właściwie to w bardzo szerokim rozumieniu ta piosenka będzie swoistą parafrazą ewangelicznych słów samego Pana Jezusa: „Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców” (Mt 7, 17-18). W swoim czasie wszystko będzie jasne. (…)Pierwsze owoce widoczne zaraz po śmierci Klary to cuda, które do dziś dzieją się za Jej wstawiennictwem. Wiemy, że wiele z nich działo się jeszcze w czasie, gdy pełna wrażliwości i współczucia Klara stawała się pośrednikiem przepływu łaski uzdrowienia dla chorych, szczególnie Jej sióstr. Ale czy zapomniała o ziemi, gdy już zażywała wiecznych rozkoszy w komnacie niebieskiej ze swym Boskim Oblubieńcem?! Wręcz przeciwnie! Zatem przykład. Pewnej nocy przyśniła się niejakiemu Giacomello, który będąc od 12 lat niewidomy, dodatkowo nieszczęśliwie złamał rękę… Tej pamiętnej nocy usłyszał słodkie strofowanie: „Czemu nie przyjdziesz do mnie, do Asyżu, aby zostać uzdrowionym”? Kobiecy głos nawiedzał go jeszcze dwukrotnie w drodze do wspomnianego miasta, aż w końcu, gdy zmęczony drogą zasnął na posadzce przy grobie Pani Klary, ta zbudziła go: „Wstawaj, ponieważ jesteś zdrowy”! Klara nie straciła swojej determinacji nawet po drugiej stronie życia, uparta w dziele Bożym na miarę Andrzeja Boboli…

tekst: s. Paulina

Czytaj więcej w październikowym  numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.