Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Ludzie Wspólnoty Polecamy

Pod opieką Maryi

Jestem Sylwia. Pochodzę ze Śląska. Mam 49 lat. Jestem mężatką, mój mąż ma na imię Robert. Mam troje dzieci: Roksanę – 26 lat, Ramona – 22, Kordiana – 15. Należę do II kręgu wspólnoty MiMJ.
W klasie czwartej „podstawówki” byłam już po zawierzeniu Matce Bożej, byłam dzieckiem Maryi. U mnie w domu mama ciągle pracowała, właściwie wszyscy, było ciągle szybko i w biegu, ale mnie zawsze „ciągnęło” do kościoła, choć moja rodzina nie była gorliwie praktykująca. Kiedy dorosłam, zaczęłam sama szukać Boga, ale to szukanie było płytkie i powierzchowne. Byłam sportowcem, biegaczką sztafety, biathlony, dlatego „nie poszłam w żadne używki”, bo mi bardzo zależało na wynikach, żeby na zawodach dobrze wypaść. Niestety, uprawiałam też sztuki walki wschodniej, samoobronę, nie wiedziałam wtedy, że jest to zagrożenie duchowe. Chodziłam też do wróżek za namową koleżanek, choć tutaj czułam, że jest to złe, nawet mówiłam o tym, ale w końcu uległam. W tym czasie chodziłam też do kościoła, do Komunii Świętej, do spowiedzi, nie odstąpiłam od Boga, ale potem, jak wyszłam za mąż, to stałam się zakupoholikiem. Dużo pracowałam, w trzech pracach jednocześnie, potrafiłam niedzielę poświęcić tylko na zakupy, więc do kościoła zaczęłam już chodzić „w kratkę”, bo uważałam, że rodzina, życie, zakupy są bardzo ważne.

Czytaj więcej we wrześniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.