Ojciec Pio oko w oko z obmową

Czas przemija, wypowiedziane słowo pozostaje. …Jak mawiały nasze prababki: „Słówko wyleci wróblem, a powróci wołem”. To samo dotyczy obmowy i oszczerstwa – nauczmy się znosić je mężnie jak św. o. Pio, modląc się za oszczerców i prześladowców, których nie powstrzymało nawet to, że był stygmatykiem. Za jego wstawiennictwem dokonywały się liczne cuda, nawrócenia oraz uzdrowienia. Potrafił mocą swego Pana nieść pomoc w sprawach beznadziejnych, również w przypadkach… grzechów języka, którymi sam był raniony przez wiele – mniej lub bardziej – ważnych dla niego osób. (…) Cóż… Potrzeba milczenia bierze się stąd, że najczęściej grzeszymy językiem. Jest to niewątpliwie prawda. Tak. Najczęstsze grzechy, jakie popełniamy, to grzechy języka. Niestety bardzo często sobie nawet ich nie uświadamiamy. Ostrze satyry jest bezlitosne, tnie na oślep i żywo reaguje na każdą przesadę. Warto o tym pamiętać, gdy wiedzeni szlachetnymi intencjami weźmiemy się za ubarwianie prawdy, zwykle tak nieatrakcyjnej, szarej i mało porywającej… Plotka, zwłaszcza ta zaangażowana w świętą sprawę, ma nogi nie tylko krótkie, ale i wyjątkowo szpetne.

tekst: Beata Bazan-Bagrowska

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.