Ojciec Pio i małżeństwa

„I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci”. Słowa przysięgi małżeńskiej są dobrze znane, ale najbardziej bliskie są tym, którzy przypieczętowali swoją miłość sakramentalnym „tak”. Ale jak wielu z nich zwraca uwagę na pytanie kapłana, które poprzedza ślubowanie? Brzmi ono: „Czy chcecie przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Was Bóg obdarzy”? Pada wówczas krótka, ale jakże zobowiązująca zgoda: „Chcemy”. I o taką akceptację Panu Bogu chodzi najbardziej. Tak, chcemy Ojcze, brać udział w Twoim dziele stworzenia świata, pragniemy być święci. Ale czy można osiągnąć świętość w małżeństwie? Jak to zrobić? Niejednokrotnie, zaraz po ślubie, zaczynają się komplikacje, nieporozumienia, zdrady. Trud codziennego życia rozdziela młodych małżonków, którzy zazwyczaj odkładają rodzicielstwo na później, chcąc zrealizować się zawodowo. Tym samym oddalają się od siebie jeszcze bardziej. Dla Ojca Pio małżeństwo i rodzina były bardzo ważne. Wspierał swoją radą i modlitwą nie tylko narzeczonych, którzy do Niego przychodzili, ale także opiekował się małżonkami i ich rodzinami. Bronił trzech bardzo istotnych wartości małżeńskich: jedność, płodność i świętość. Nie wyobrażał sobie małżeństwa bez potomstwa.

tekst: Anna Wojtyczek

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.