Ojciec Pio-cuda i łaski

Z końcem maja 2011 roku, czyli niecałe 7 lat temu, uczestniczyłam w rekolekcjach, które były jednymi z najpiękniejszych w moim życiu. W zasadzie pierwsze, gdzie poczułam tak naprawdę, że Jezus mnie kocha. Zobaczyłam, że prawdziwa miłość to On. Ta miłość zaczęła leczyć moje serce. Wydobywać z jego głębi najgorsze grzechy, słabości, nałogi. Kapłan, który prowadził rekolekcje, opowiedział pewną historię chłopaka uwolnionego z nałogu palenia papierosów za wstawiennictwem św. Ojca Pio. Urzekło mnie to, ponieważ sama zmagałam się z tym nałogiem. A chciałam szybko przestać palić. By być czystą jak łza dla Jezusa. Czytane było wówczas świadectwo pewnego mężczyzny, który zdecydował się rzucić palenie papierosów, prosząc o interwencję Ojca Pio. Każdego wieczora, kładł paczkę papierosów przed zdjęciem zakonnika. Po trzech miesiącach tej „procedury” pojechał do San Giovanni Rotondo, aby spotkać się z Ojcem Pio. Gdy tylko go ujrzał, od razu wyznał: „Nie palę już od 81 dni, 81 paczek papierosów…”. Ojciec Pio przerwał mu: „Wiem o wszystkim, też liczę za ciebie te twoje paczki każdego wieczoru”.

tekst: Anna Wojtyczek

Czytaj więcej w kwietniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.