Ogród, twierdza i motyl, czyli o tym, jak modlić się, by żyć

Stoisz nadal przy studni i ciągniesz z niej ręcznie wodę. To mozolna praca. Potrzeba więc do niej mocnej motywacji, wielkich pragnień, zdeterminowania, jak powie o tym św. Teresa. Zapewnia, że możesz dojść tam, gdzie doszli święci, ale początek tej drogi to mocne pragnienie głębokiej relacji z Bogiem i świętości! Postaw sobie przed oczy postać św. Piotra, który wyszedł z łodzi, by chodzić po wodzie i chociaż potem się zląkł, to jednak jego pierwsza determinacja ważniejsza była niż późniejsze zwątpienie! Zdobył doświadczenie chodzenia po wodzie z Panem! Teresa, używając oryginalnych obrazów, mówi, że bez pielęgnowania wielkich pragnień twoja dusza będzie posuwała się naprzód jak ropucha- wolno i szurając brzuchem po ziemi. Nie jest to pociągający widok, a jednak często tak właśnie wygląda twoje życie modlitwy. Albo wyobraź sobie kogoś, kto idzie wpatrzony w ziemię, by wytropić jaszczurkę, a mógłby latać wysoko jak orzeł. Zamiast bowiem oddać swój umysł i serce pragnieniom poznania myśli i dróg Boga, oddajesz się łapaniu ulotnych swoich własnych myśli, które zamiast podnosić cię w górę, ściągają w dół.

tekst: Wspólnota Sióstr Karmel Ducha Świętego

Czytaj więcej we wrześniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.