Odnalazłeś mnie Boże

Do Wspólnoty wstąpiłam 3 maja 2014 r. Czułam, że to Maryja mnie tam zaprasza. Jeszcze przed wstąpieniem, dostałam taki „bonus” od Pana Jezusa. Na jednej Mszy, zostałam uzdrowiona z guzka na tarczycy. Miałam robioną biopsję, USG i jeszcze inne badania. Guzek był groźny, w każdym momencie mógł się przerodzić w rakowego. Padły słowa prorocze, że jest kobieta, która będzie uzdrowiona z tarczycy, ale ona nie będzie dopuszczała tej myśli do siebie, że jest uzdrowiona. I rzeczywiście tak było. Pół roku walczyłam sama z sobą, żeby w ogóle podejść do lusterka i sprawdzić czy faktycznie guzka już nie ma. W końcu, po tak długim czasie, zbadałam szyję i okazało się, że guzek znikł. Po wstąpieniu do Wspólnoty cały czas się modlę. Msza święta jest dla mnie wspaniałym wydarzeniem, umocnieniem, radością. Na każdej Mszy świętej Pan Jezus mnie zmienia, uspokaja, bo zawsze byłam taka niespokojna, smutna. Owocem wstąpienia do Wspólnoty jest takie ogólne wyciszenie, łagodność, opanowanie. Taka też radość, wielka radość, którą rozdawałam ludziom w mojej byłej pracy, choć nieraz, za mówienie o Bogu spotykały mnie przykrości, kpiny i żarty. Ale też znalazły się osoby, które chciały słuchać, pragnęły się modlić.

Czytaj więcej w lutowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.