Oddychać Imieniem Jezus

Przez dłuższy czas nie umieli mi pomóc.
Podawali mi środek na zmniejszenie bólu, ale było to tylko chwilowe jego stłumienie.
Potem ból wracał.
Najgorzej było w nocy. Na całym oddziale tylko ja nie spałam. Nie mogłam nawet leżeć. W jakiś sposób pomagało mi chodzenie.
Od okna do drzwi. Od drzwi do okna.
A gdy było już bardzo późno wychodziłam na korytarz. Tam mój „spacer” był już całą wyprawą.
Liczyłam kroki. Żeby nie skupiać się na bólu.
I którejś nocy przez ból i łzy powiedziałam: Jezus.

tekst: Młoda Dewotka

Czytaj więcej w kwietniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”