Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Felieton Refleksje

O równaniach, półprawdzie i przebaczającym Ojcu

Zamiast wstępu.
Przyznam się od razu.
Nigdy nie byłam dobra w rachunkach. Zawsze dwa dodać dwa wychodziło mi pięć.
Na samą myśl o rozwiązywaniu zadań dostawałam gęsiej skórki. Automatycznie wyłączałam myślenie.
Nie mogłam w żaden sposób się skupić i wszelkie pojęcia, w tym matematyczne, po prostu gdzieś sobie ulatywały.
Próbowano mi wytłumaczyć, że jeśli prosta l nie jest równoległa ani prostopadła do płaszczyzny α, a prosta k jest zawarta w α i przechodzi przez punkt, w którym l przebija α, to k jest prostopadła do rzutu prostokątnego l na α wtedy i tylko wtedy, gdy k jest prostopadła do l.
Uczyłam się, co to jest rachunek całkowy.
Próbowałam robić równania z wieloma niewiadomymi. Dzieliłam licznik
i mianownik. Sumowałam. Odejmowałam.
Tam, gdzie się dało, wyciągałam różnicę.
Nie podobał mi się wzór na wartość bezwzględną.
Twierdzenie o postaci iloczynowej wielomianu ignorowałam zupełnie.
Mamy przecież wolność wyboru.
To my wybieramy życie z Bogiem. Albo bez Boga.

tekst: Justyna

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.