Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Świadectwa

O przeżycia Mszy św. z Ojcem Świętym na Jasnej Górze, pytamy uczestników

abp Wacław Depo, metropolita częstochowski: Przesłanie jest wciąż takie samo, że Maryja jest naszą nadzieją przy Chrystusie, ale pamiętajmy, że Ona zawsze prowadzi nas w głąb tajemnic Chrystusa, a te tajemnice poznajemy poprzez Różaniec. Zwłaszcza teraz, w kontekście Fatimskiego Jubileuszu, musimy przypominać i wszystko omodlić, dlatego że każdy z nas w nim się znajduje i sprawę, którą mamy i przeżywamy, trzeba przez Maryję kierować do Chrystusa, Jedynego Odkupiciela człowieka. Młodzież jest nadzieją, ale musimy pamiętać, że bez Chrystusa nie ma dobrej nadziei. Dlatego że nadzieja – to nie tylko spodziewanie się lepszego jutra, ponieważ poza Chrystusem, poza Bogiem jutro nie istnieje. Zatem trzeba wszystko przemyśleć. Nadzieja zawsze musi być oparta na prawdzie i naszym związaniu od momentu chrztu z Jezusem i to nie tylko na życie ziemskie, również na życie przyszłe, bo nadzieja już się spełnia w nas, a my jesteśmy ludźmi nadziei poprzez to, że mamy przyszłość, ale w Chrystusie, a nie tylko w swoich pragnieniach. Błogosławię wszystkich!

ks.  Daniel, parafia św. Floriana w Sosnowcu: Zawsze takie uroczyste Msze święte wywołują w nas wiele emocji. Ale wiemy, że emocje to nie wszystko. Choć one są bardzo potrzebne i ważne, to jednak powinny nas ukierunkować na coś ważniejszego. Czyli to wszystko było po to, żebyśmy spotkali się z Chrystusem, a Ojciec Święty miał nam w tym pomóc i chyba to się udało. Samo świadectwo Papieża, że był, że spotkał się z nami, to już jest bardzo ważne. I tym samym daje też sygnał, aby nie zamykać się w sobie, w jakiś ścisłych i skostniałych ramach. Żeby iść do drugiego człowieka, tam gdzie on jest. Nie zawsze czekać, żeby on przyszedł, ale właśnie iść do drugiego człowieka.

Milena, Myszków: Zapamiętam na pewno kazanie o Maryi, jakże piękne i o Kanie. Także uśmiech Papieża i całą jego dobroć, którą wnosi wszędzie, gdziekolwiek jest. Przyjechaliśmy pociągiem dwadzieścia pięć minut po północy, czekamy od godziny pierwszej przy bramkach. O 4 weszliśmy i czuwamy. Swoim rówieśnikom przekażę radość ze spotkania z Papieżem.

Czytaj więcej w październikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.