Nierozsądek

Inteligencja  „nie idzie w parze”  z mądrością. Można mieć ukończone studia, posiadać tytuł magistra przed imieniem, a nawet tytuł profesora, a jednocześnie być po prostu nierozsądnym (głupim) w swoim postępowaniu. Mądrość życiowa wymaga nie tylko samej wiedzy, ale także szeregu predyspozycji psychicznych, duchowych i etycznych. Oceniania spraw z obiektywnej perspektywy, podejmowania mądrych i dojrzałych decyzji czy to w swoim życiu, czy też w odniesieniu do jakiejś grupy ludzi, wspólnoty, w pracy itd. Ważne, żeby nie dać opanować się przez własne emocje i popędy. (…) Ktoś nas prosi, abyśmy dali albo zrobili coś dla niego, podpierając się tzw. dobrem ogólnym, powinnością, ponieważ będąc chrześcijaninem wypada, żeby tak właśnie się zachować. Odwołuje się do naszego miłosierdzia i ofiarności, bo przecież należy być uczynnym i gorliwym. Takich „chwytów”, by dostać to, czego oczekuje od nas druga osoba, może być bardzo wiele. Ktoś wzbudza w nas poczucie winy, sugerując, że gdy nie postąpimy w taki sposób, jak sobie życzy, będzie równoznaczne z tym, że go odrzucamy, zachowujemy się niemiłosiernie i działamy egoistycznie.

tekst: Magdalena Gałkowska

Czytaj więcej w styczniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.