Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara

Nabożeństwo majowe

Gdybym zadał pytanie, z czym najbardziej kojarzy się początek maja, zapewne 50% odpowiedzi dotyczyłaby długiego weekendu i korków, natomiast druga – śpiewu nabożeństw majowych. To zaskakujące jak bardzo silnie te dwie rzeczy kojarzą się nam, Polakom, z pierwszymi dniami maja.

O ile „świętowanie” przez kilka kolejnych dni tego miesiąca, połączone z umiejętnym dobieraniem dni wolnych, aby następnie spędzać ten czas tzw. „wypoczynku” na przemieszczaniu się z jednego miejsca w drugie w gigantycznych korkach, płaceniu ceny za najlichszą kwaterę porównywalnej do kwoty za luksusowy pokój na francuskiej Riwierze, a następnie narzekaniu na pogodę (albo za zimno, albo za gorąco) można uznać za typowo polskie, o tyle nabożeństwa majowe wcale nie są „polskim wynalazkiem”.

Wiem, że trudno sobie wyobrazić polski maj bez pieśni Maryjnych oraz Litanii Loretańskiej, rozlegających wieczorami z kościołów, czy też wykonywanych a capella przy przydrożnych kapliczkach i figurach. Niemniej ten tak głęboko zakorzeniony w naszej świadomości obraz, że nasz kraj od pradawnych wieków w ten sposób czcił Maryję i kultywuje tę tradycję nadal, jest błędny w zakresie… kilku wieków.

tekst: Krzysztof Wolski

Czytaj więcej w majowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.