Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Wiara Reportaż/relacja

Na spotkaniu z Jezusem

Dzisiaj będzie ich tu pięć tysięcy. Na zewnątrz jeszcze kilkadziesiąt osób.
Przyjadą ze Szczecina, Radomia, Zakopanego, Warszawy, Łodzi, spod Krakowa, ze Słowacji.
Pierwsi pojawią się już o godzinie 10.
Wyjadą stąd dopiero po północy. I tak, co miesiąc.

W każdą trzecią sobotę. Umówieni są z Jezusem.

Mszę świętą prowadzi pustelnik o.Daniel wraz ze Wspólnotą Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Przy ołtarzu modli się jeszcze 16 kapłanów. Dlaczego do Sanktuarium św. Józefa w Częstochowie przyjeżdżają ludzie z całej Polski i zagranicy? Dlaczego ostatniej transmisji Mszy i drugiej części spotkania, charyzmatycznej modlitwy, słuchało kilka tysięcy osób? Przecież o tym, jak wielkie rzeczy czyni Bóg w czasie każdej Mszy Świętej, wszędzie na świecie, wie każdy katolik. Syn Boży składa siebie w ofierze.
Cud dokonuje się w trakcie Przeistoczenia.

Ty jesteś naszym bogactwem

Druga część spotkania rozpoczyna się adoracją i charyzmatyczną modlitwą uwielbienia. Wydaje się, że za chwilę, pękną grube mury sanktuarium. Ponad pięć tysięcy ludzi woła w jednym rytmie: Jezus, Jezus, Jezus – Jezus – Jezus – Jezus Wołaj Jezus. Módl się imieniem Jezus. Wielbij Boga imieniem Jezus. Błogosław Boga imieniem Jezus. Błogosław swoje życie imieniem Jezus – zachęca o. Daniel.Zdziwienie, to pierwsze moje odczucie. Że tak można się modlić. Że tyle ludzi przyjechało tutaj, bo czują głód Boga. Tęsknotę za Nim. Do Niego. Że pragną Go. W świecie, który Boga zepchnął na dalszy plan. W którym Bóg stał się niemodnym zabobonem. W świecie, który nie ma czasu na nic. A tym bardziej na zajmowanie się własną duszą i myśleniem o własnych grzechach, o wieczności. Ważne jest teraz. Post, modlitwę, jałmużnę, zastąpiono dietą, zabawą i gromadzeniem dóbr.  Panie przyjmij nasze uwielbienie, przyjdź, przychodź do nas nieustannie, jesteśmy Twoimi ubogimi, nic nie mamy i nie chcemy mieć oprócz Ciebie, Ty jesteś naszym bogactwem. Cieszymy się, że nas przyjmujesz teraz, że potok miłosierdzia z Twojego serca rozlewa się na to miejsce i na wszystkich, którzy słuchają nas, a właściwie będą słuchać Ciebie, Twojej miłości, zanurz nas w Twojej miłości- mówi o. Daniel.

Będę Tobie śpiewał

Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam, wznoszę w górę swoje ręce, uwielbiając Imię Twe Dookoła mnie wszyscy unoszą ręce, machają do Boga. Kołyszą się, śpiewając pieśń uwielbienia, coraz głośniej i pewniej. Niektórzy mają zamknięte oczy. Trwają w modlitwie. Pierwszy raz czuję, tak ogromną siłę modlitwy.
Módlcie się w językach – prosi ojciec Daniel – Uwielbiajcie Boga. Uwielbiaj Go sercem. Uwielbiaj Go ustami. Módl się tak jak potrafisz, wielbiąc Boga za miłosierdzie, które okazał Tobie. Bo to, że tutaj jesteś, to miłosierdzie Boga dla Ciebie, dla Twojej rodziny, dla pokoleń Twoich.
Staram się wyłapać znaczenie wypowiadanych obok mnie słów. Jedni śpiewają Maryja, Maryja…, inni wzywają Jezusa, jeszcze inni śpiewają w językach, co przypomina „gaworzenie dziecka przed Panem Bogiem”. Mam wrażenie, że cały kościół szumi. Przede mną dziewczyna doznaje spoczynku w Duchu Świętym. Za chwilę następna osoba i następna.

Pan Jezus mnie uzdrowił

Panie, do kogóż pójdziemy, Ty masz słowa życia wiecznego. Nie chcemy iść do magów, nie chcemy iść do uzdrowicieli. Nie chcemy iść do szamanów. Chcemy do Ciebie Jezu. Pragniemy Ciebie. Nie chcemy wody zatrutej tego świata. Nie chcemy wody grzechów, ale chcemy wody miłosierdzia- modli się o. Daniel.
Piotr z Turka: „Chciałem podziękować Bogu za dar nawrócenia, na spotkaniu we wrześniu Bóg zabrał mi demony nałogu, alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii. Chwała Tobie Panie!”
Anna z Będzina: „Chciałam złożyć świadectwo uzdrowienia żołądka. Od dłuższego czasu miałam kłopoty z żołądkiem i jelitami, do tego stopnia, że budziłam się z bólu. Na spotkaniu Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa z udziałem o. Daniela (16 października 2010 roku w Częstochowie) Pan Jezus mnie uzdrowił (…) Bądź uwielbiony i wywyższony!”
Beata z Istebnej, 18 lat (…): „Tutaj na Mszy doznałam ogromu łask płynących z serca Jezusowego. Podczas kazania ojciec Daniel powiedział, że niektórzy poczują pieczenie na języku, a będzie to obfitość łask serca Jezusowego wlewanego w nasze serca, ja otrzymałam od Boga taki prezent. Podczas modlitwy o uwolnienie zostały przecięte mocne przekleństwa rzucone na mnie, po całym tym zajściu jestem świadkiem, że całe moje życie nabiera sensu i mocno zmienia się cały czas. Z dnia na dzień widzę pomoc Bożą w moim życiu”.
Emilia z Będzina: „Jestem już 11. raz, w styczniu straciłam pracę i było mi bardzo ciężko, nawet ciężko było mi tu przyjechać. Na spotkaniu o. Daniel powiedział, że Pan Jezus daje pracę tym, którzy jej nie mają, bardzo trudno było mi w to uwierzyć, ale Pan Jezus mnie przekonał, że ja tę pracę dostanę i za niecały miesiąc ją otrzymałam, Chwała Ci Jezu bądź uwielbiony!”
Michał z Chorzowa, 22 lata: „Chciałbym się podzielić świadectwem nawrócenia oraz uwolnienia od nałogów takich jak palenie marihuany, od czego jestem wolny ponad 1, 5. roku oraz od ponad 4. miesięcy nie palę papierosów. Jeżeli chodzi o nawrócenie, to jest to o tyle dla mnie ważne, ponieważ w pewnym momencie całkowicie przestałem wierzyć w istnienie Boga i zatraciłem wszelkie wartości moralne, które dzięki Bogu odzyskałem na tych spotkaniach w Częstochowie, jak i w Czatachowie. Na spotkania przyjeżdżałem z intencją znalezienia dobrej pracy, którą dostałem miesiąc temu. Chciałem za to bardzo Panu Bogu podziękować. Chwała Panu!”
Magdalena Groth: „20 października 2012 roku byłam na spotkaniu otwartym i to dzięki łasce Boga, gdyż wszystko przeciwstawiało się temu wyjazdowi(…). Przyjechałam do Częstochowy z prośbą o wskazanie, co mam dalej robić i z nadzieją, że Jezus dotknie mnie. To było moje największe pragnienie, poczuć niemalże fizycznie obecność Jezusa. W momencie uwielbienia Go, gdy przyzywaliśmy, aby przyszedł, usłyszałam słowa ojca Daniela, żebyśmy się nie bali i z radością przyjęli Jego błogosławieństwo. Bardzo tego pragnęłam (…). Gdy o. Daniel wypowiadał słowa o uwolnieniach z duchowych obciążeń, m.in. międzypokoleniowych, o dotykaniu przez Jezusa kręgosłupa i pleców, ja znowu odczułam ciepło i spokój. Zasnęłam w Duchu. To było niesamowite uczucie, być tak blisko Jezusa i odczuwać to tak fizycznie. Po powrocie na miejsce noclegu stwierdziłam, że nie boli mnie kręgosłup, o który się martwiłam. Byłam pewna, że będzie mi bardzo ciężko przeżyć te długie chwile stania i siedzenia w autokarze. Okazało się, że nic mnie nie boli. Mogę stać, doznałam ukojenia, ustąpił ból pleców, moje kręgi wróciły na swoje miejsce, przestało boleć biodro. Chwała Ci Panie za Twoją Miłość i Miłosierdzie!”
Świadectwa umacniają. Są dowodem na to, że Bóg leczy. Uzdrawia. I to dzieje się tutaj i teraz. Na naszych oczach.

Ataki Złego

Bierzemy krzyż do ręki, prawej ręki i podnosimy do góry, bo chcemy przez to wyznać panowanie Jezusa ukrzyżowanego. Chcemy przez to pokazać, że moim Panem jest Jezus, który uwolni mnie od wszelkiego zła, bo póki żyjemy na ziemi, to toczymy bardzo ciężką walkę duchową ze złem. Ze złem w sobie, ze złem, które jest w świecie, ze złem, które jest konkretne, osobowe, czyli ze złymi duchami. A krzyż Jezusa łamie wszelką moc złego. Krzyż Jezusa jest wyznaniem, że ja wierzę w Jezusa, Który złamał moc złego, Który przyszedł, aby zniszczyć dzieła diabła, aby mnie uwolnić od pokus złego, aby mnie uwolnić od różnych zniewoleń, od różnych opętań, od różnych dręczeń demonicznych. Póki żyjemy na ziemi, będziemy doświadczać ataku złego.
Nieeeesłychać nagle przerażający krzyk, gdzieś ze środka kościoła. Truchleję cała. Wszystkie mięśnie mam napięte. Co jakiś czas podobne wrzaski dochodzą z zakrystii, gdzie znajdują się osoby zniewolone.
Nie bójcie się – uspokaja o. Daniel – nic złego nikomu się tutaj nie stanie, nawet jeśli czasami objawi się obecność złego ducha, to po, żebyście wiedzieli, że Pan jest większy od złego. Jeżeli zło się ujawnia, to znaczy, że przegrało.

Jezu ufam Tobie

Pan Bóg uzdrawia wiele osób chorych na nerwice, na depresje, stany lękowe, z autyzmu, z nerwicy natręctw, z bólów głowy. Oprzyj się o Jezusa, módl się z wiarą. Trwamy w modlitwie o uzdrowienie wewnętrzne. Łzy płyną same. A w sercu tylko jedno pragnienie: być blisko Boga. Zawsze. Jezu, ufam Tobie.
Nagle ktoś bierze mnie za rękę, złapcie się za dłonie w trzy osoby, albo cztery, nie może być nikogo, kto jest sam. Teraz pomodlimy się o uzdrowienie fizyczne, ale nie tylko za tych, którzy tu są, ale także za tych, którzy nas prosili o modlitwę o uzdrowienie fizyczne.(…) Panie uzdrawiaj, dziękuję Ci nasz Zbawicielu, Ojcze Niebieski, przez Jezusa dokonaj uzdrowienia naszego ciała, proszę umacniaj nasze ciała, daj nam zdrowie, daj siłę. Uzdrawiaj w nas to wszystko, co jest chore. Przyjdź Jezu.
Pytam o imiona i intencje, mówię o swoim cierpieniu. Modlimy się w trójce. Proszę Boga, żeby uzdrowił te osoby, uleczył. Boże pomóż im. Może za miesiąc ktoś z naszej trójki będzie składał świadectwo. Proszę Cię, przyjdź.
Niektóre osoby doświadczą uzdrowienia poprzez spoczynek, poprzez trzęsienie, poprzez łzy, poprzez głęboką radość, drżenie, Pan Bóg dokonuje operacji ciała(…).
Pan Bóg leczy Agatę, która nosiła okulary -5, Teresę z nowotworu piersi. Pan dotyka Piotra, który jest pierwszy raz na spotkaniu i cierpi na białaczkę. Za kościołem, po mojej prawej stronie, jest kobieta uzdrawiana ze zmian nowotworowych w piersi i płucach, i z nerwicy jest też uzdrawiana.

Tutaj jestem

Duchu Święty pouczaj mnie, Duchu Święty poprowadź mnie, chcę iść za Tobą, Duchu Święty… śpiewam z całych sił. Stoję i modlę się już kilka godzin. Msza Święta zaczęła się o 18, teraz dochodzi północ. Ludzie stojący obok stali się dla mnie rodziną. Widzę, jak zmienili się w ciągu tych kilku godzin. Jak ja się zmieniłam. Jak Jezus przywrócił nam życie.
Przyjdź Duchu Święty, przyjdź do mnie Duchu Święty, ja chcę Ciebie, potrzebuję Twojej obecności. Śpiewamy do Ducha Świętego. Gestami wskazywania na siebie, pokazujemy Duchowi Świętemu, że tutaj jestem, chcę Jego miłości, Jego darów, charyzmatów, Jego działania.
Macham do Ducha Świętego i już wiem, że wrócę tu za miesiąc. W trzecią sobotę. Będzie nas 5 tysięcy, bo tyle zmieści się w Sanktuarium świętego Józefa. Kilkadziesiąt osób będzie stało na zewnątrz. Przyjadą ze Szczecina, Radomia, Zakopanego, Warszawy, Łodzi, spod Krakowa, ze Słowacji. Wszystko po to, żeby być na spotkaniu z Jezusem.

Justyna Gałązka-Wolska

Wypowiedzi o. Daniela i świadectwa zaczerpnięto ze strony www.mimj.pl