Myrna Nazzour – współczesna mistyczka i stygmatyczka

O Myrnie mówi się, że jest mistyczką jedności, bo właśnie takie niesie światu przesłanie. Wielokrotnie Pan jej powtarza: „Idź i głoś po całym świecie i mów bez lęku, że pracujemy na rzecz jedności” (A. Arjakovsky, Myrna Nazour Mistyczka jedności). Jej misja polega więc na mówieniu o miłości Boga, ale przede wszystkim o tym, jak ważna jest jedność w Kościele, w rodzinach, we wnętrzu własnych serc. Jak bardzo Pan Bóg jest pragnie. Myrna Nazzour jeździ po świecie, głosi swoje świadectwo i namaszcza olejem. Odpowiada na zaproszenia, ale stawia jeden warunek: zgoda biskupa miejsca. Jest posłuszna Kościołowi, który ani razu nie wypowiedział się negatywnie, co do jej posłannictwa czy zjawisk nadprzyrodzonych, które jej towarzyszą. Wielokrotnie była też badana przez lekarzy, sprawdzano stygmaty, badano pachnący różami olej. Oczywiście, nie znaleziono żadnego wytłumaczenie tych zjawisk, a wypływający z jej ciała i ikony olej, okazał się najczystszą postacią oleju roślinnego, oliwą z oliwek. „Jedno jest pewne: ciało ludzkie nie jest wstanie samo wyprodukować oliwy z oliwek. Papier zresztą też. A ponieważ już dawno wszelkie oszustwo zostało wykluczone, tak więc nauka nie jest w stanie dać na to odpowiedzi” (M. Pabis, H. Bejda, Myrna Nazzour, Stygmatyczka z Syrii, która spotkała Maryję). Tysiące osób prosi Myrynę o modlitwę. Nikomu nie odmawia. Jest skromna i bardzo życzliwa. Ludzie zostają uzdrawiani, oczyszczani, wzmacniani duchowo, uzyskują za jej przyczyną różne łaski. Jest świadoma misji, którą otrzymała i bardzo pragnie wypełnić jedynie to, do czego Pan Bóg ją przeznaczył. Zresztą Sam jej powiedział: „I chcę, abyś wypełniła swoją misję, ponieważ będziesz mogła wejść do nieba dopiero wtedy, gdy spełnisz swoją misję na ziemi” (A. Arjakovsky – Myrna Nazzour Mistyczka jedności). Myrna jest wierna Bogu. Niestrudzenie pielgrzymuje po świecie, choć ma własną rodzinę, jest całkowicie oddana służbie Bogu i ludziom.

Jak przebiega Pani zwykły dzień? Jak wygląda modlitwa?
Prowadzę dom jak każda kobieta, bo jestem żoną, matką, babcią. Na pewno każdy dzień zaczynam i kończę modlitwą. Pomagam również moim rodzicom, mam z nimi dobry kontakt, tak zresztą jak z pozostałymi członkami rodziny. Tak naprawdę mój dom jest otwarty dla wiernych. Stał się takim na prośbę Matki Bożej, która chciała, abym otworzyła swój dom dla ludzi. Dlatego w naszym domu prowadzone są modlitwy, w sposób regularny i systematyczny, przez księży różnych wyznań, z różnych odłamów religijnych. Odprawiane są również Msze święte.

Czego Maryja od nas pragnie? Od nas, jako Polski, świata, ale też od każdego człowieka indywidualnie? Co najbardziej leży Matce Bożej na sercu teraz, w naszych czasach?
Matka Boża jest Matką nas wszystkich i na pewno pragnie, abyśmy się miłowali tak, jak Pan Bóg nas umiłował. Ta miłość jest drogą do pokoju, drogą również do świętości. Na pewno świat byłby dużo lepszy, gdybyśmy się dostosowali do wezwania Pana Jezusa, bo On nas prosi właśnie o tę miłość. Zresztą, On nas nie tylko prosi, abyśmy się wzajemnie miłowali, tak jak On nas umiłował, ale On nas do tego wręcz wzywa.

rozmawiała: Dagmara Gałązka

Czytaj więcej we wrześniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.