Mowa

Mowa to najwyższa funkcja mózgu. Taka wisienka na torcie.
Prezent od Pana Boga dla najukochańszego stworzenia. Oczywiście nie przebije nieśmiertelnej duszy, jednak jest czymś naprawdę wyjątkowym. Tak, tak – wiem – wielu odpowie mi pewnie cytatem. „Mowa jest źródłem nieporozumień”. Czytałam Małego Księcia. Tak bywa. Dostaliśmy prezent i możemy go spożytkować na dwa sposoby: dobry i zły. Wolna wola – to jej podporządkowuje się nasz język. Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym, czym jest mowa. Po prostu jej używamy. Nie myślimy, że jest ona czymś niezwykłym. A jest. Najdobitniej pokazują sytuacje, kiedy ją tracimy. Udar mózgu, uraz psychiczny, wypadek z uszkodzeniem głowy. Brak mowy. Człowiek jest pozbawiany nagle tego, co oczywiste. Nie może się komunikować, choć przecież chce. Jeśli ktoś chciałby to zbagatelizować, to ja mówię: „Nie!”. Bo wiem, jakie to cierpienie. Pracowałam jako terapeuta z ludźmi, którzy stracili możliwość posługiwania się mową.

tekst: Joanna Wołoszyn

Czytaj więcej w październikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.