Ogień Jezusa

Katolicki Miesięcznik Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

Felieton Refleksje

Modlitwa koło ratunkowe?

W różnych publikacjach spotykamy stwierdzenie, że modlitwa jest kołem ratunkowym.
Niewątpliwie tak, ale nie zapominajmy, że modlitwa – jeżeli mamy się trzymać terminologii marynistycznej – powinna być przede wszystkim sterem. Powtarzanie, że „modlitwa jest kołem ratunkowym” jest tak naprawdę psuciem tych, których wiara nie jest pełna.

Gdybym miał trochę mniej wiary, niż mam, to słysząc bądź czytając, że „modlitwa jest kołem ratunkowym” najczęściej w kontekście popełnionych w życiu grzechów, to byłbym skłonny założyć, że chrześcijaństwo działa w ten sposób, że mogę sobie grzeszyć, ale jak się pomodlę, to będę zbawiony. Tymczasem tylko w samym Bogu możemy znaleźć ratunek przed złem i nieszczęściem, modlitwa jest tu „tylko” środkiem. Tajemnica skuteczności modlitwy jako wołania do Boga, zwłaszcza w chwilach prób i lęków, znajduje swe potwierdzenie nie tylko na kartach Pisma Świętego. Niemniej jednak nie zapominajmy o pewnej korelacji: „Modlimy się tak, jak żyjemy, ponieważ tak żyjemy, jak się modlimy”. (KKK 2725)

tekst: Krzysztof Wolski

Czytaj więcej w marcowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.