Moc w słabości

Im dłużej żyję na tym świecie, tym wyraźniej zauważam, jak wielkie jest nastawienie ludzi na osiągnięcie jakiegoś sukcesu. Dziś nie wystarczy, że człowiek jest sobą, realizuje pasje, wypełnia powołanie. Dzisiaj każdy musi mieć skończone przynajmniej trzy kierunki studiów, dwa smartfony w kieszeni i cztery auta w garażu. Świat rozlicza dziś z ilości skrótów przed nazwiskiem i zajmowanych stanowisk. Każdy musi być „fit” i mieć wszystko „naj”, człowiek sukcesu dla świata – to ktoś o silnym charakterze, często wykorzystujący innych po to, aby tylko jemu i jego rodzinie było dobrze. To człowiek idący „po trupach” do celu, który nastawiony jest na zdobywanie jeszcze większych pieniędzy, tytułów, kolejnych kochanek i następnych gadżetów. Jeśli nie postępujemy według opisanego wyżej schematu, dla świata jesteśmy nic nieznaczącą jednostką. Na szczęście my, jak zaznacza Jezus, nie jesteśmy z tego świata. Nie musimy słuchać tego, co wmawiają nam z każdej strony. Dla nas, katolików idących za Jezusem, najważniejsze jest to, co mówi nam Bóg. Pismo Święte – to prawdziwa księga ludzkiego sukcesu. Jeśli chcemy wieść życie naprawdę pełne, zakończone sukcesem nie ludzkim, ale tym ewangelicznym, prawdziwym, świętym, musimy słowa Ewangelii wdrożyć w nasze życie. Tak właśnie zrobiła pochodząca z Łazisk Górnych Magdalena Buczek.

tekst: Damian Krawczykowski

Czytaj więcej w październikowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.