Miłość od pierwszego „Szczęść Boże”

Magda – radosna, żywiołowa, atrakcyjna blondynka. I Piotrek – wysoki, przystojny mężczyzna, dodam: łysy. Bardzo pasują do kanonów współczesnego świata. Świetny image! Prezentują się modelowo. Często oceniani z góry, a tak mocno potrafią zaskoczyć. Nawet przez myśl nikomu by nie przeszło, że modlą się na różańcu i dziękują Bogu za każdy dzień życia. Fakt pozostaje faktem, że przeciętny katolik dalej jest kojarzony z powagą, z nosem na kwintę i ugrzecznioną postawą, gdzie nie ma miejsca ani na radość, ani tym bardziej na szaleństwo. Magda z Piotrkiem łamią te stereotypy.

 

Plan Pana Boga na wasze życie.

Piotrek: Pan Bóg najpierw zmienił Magdę. Wiedział, że ona mnie za sobą pociągnie, bo faceta to jednak trzeba wziąć za rękę i poprowadzić.
Magda: Pan Bóg nawet ze złych rzeczy potrafi wyprowadzić dobro. Weszłam w New Age, w którym poczułam „pozytywną energię”, przez co nauczyłam się optymistycznie patrzeć na życie. Pomogło mi to w pracy, w relacjach. Ale z drugiej strony robiłam z samej siebie bożka wierząc, że to ode mnie wszystko zależy, że ja jestem najważniejsza. Od tego wszystkiego, od całej mojej przeszłości uwolnił mnie Pan Jezus na Przeprośnej Górce . Wziął ode mnie cały ból i cierpienie, jakie nosiłam w sobie, a dał mi czyste serce. Taką gumką wymazał. Teraz, gdy wracam do przeszłości, czuję spokój. Wcześniej bym się popłakała, użalała nas sobą, nad rodziną, a teraz widzę, że oni byli po prostu bezsilni.

 

Potocznie mówi się, że dwoje ludzi z taką bolesną i trudną przeszłością nie ma szans na zbudowanie normalnego związku. Ale was Pan Bóg połączył ze sobą i jesteście szczęśliwym małżeństwem?

Piotrek: Ja dopiero teraz wiem, co naprawdę znaczy kochać kobietę. Zawsze mówiłem i będę to powtarzał, że Magda jest pierwszą kobietą, której bez zastanowienia oddaję swoje serce i życie. Dzisiaj wiem, co znaczy słowo: kochać. Czyny liczą się bardziej niż słowa.
Magda: Jakby Pan Bóg nas nie dotknął, nie bylibyśmy razem. Ale jest jeszcze coś ważnego, co nas zbliżyło do siebie: to czystość przedmałżeńska. To nas nauczyło wzajemnego szacunku, rozmowy na wszystkie tematy i godzenia się nie za pomocą „łóżka”, ale rozmowy pełnej miłości. Dzięki czystości przedmałżeńskiej uczysz się relacji z drugą osobą.
Piotrek: Nie mówię, że jesteśmy idealnym małżeństwem, mamy też swoje wzloty i upadki, ale dzięki Panu Bogu jesteśmy silniejsi. Nie ma czegoś takiego, że rzucamy talerzami czy wyzywamy się, krzyczymy. Czasami ja „focha strzelę”. (śmiech) Ale szanujemy się i kochamy.

rozmawiała: Dagmara Gałązka

Czytaj więcej w grudniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.