La Salette

„Zbliżcie się moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu po to, by wam opowiedzieć wielka nowinę…”. Tak Maryja rozpoczęła swoje orędzie w La Salette. W miejscowości w Alpach Francuskich, gdzie ukazała się w sobotę 19 września 1846 roku dwojgu dzieciom: Melanii i Maksyminowi. „Zbliżcie się moje dzieci. Przyjdźcie do mnie. Opowiem wam nowinę”. Słowo „nowina” kojarzy mi się od razu z Dobrą Nowiną. A Dobra Nowina to Ewangelia. A Ewangelia, to Jezus. A więc: „Zbliżcie się moje dzieci do Mnie, opowiem wam o Jezusie. Zaprowadzę was do Niego”. Nie bez powodu mówi się, że objawienie Matki Bożej w tej alpejskiej wiosce, to Ewangelia „w pigułce”. Jedno spotkanie. Kilkanaście zdań. I cała istota nauczania Jezusa Chrystusa. Chodzi tu nie tylko o orędzie, ale też o cały kontekst tego wydarzenia. Jest kilka niezwykłości w tym spotkaniu. Matka Boża przychodzi do dzieci. Prostych, niewykształconych, ubogich. Melanii i Maksymina. Dzieci ujrzały postać pięknej kobiety, siedzącej wewnątrz promiennej kuli światła. Ubrana była w strój, który kobiety nosiły w tym rejonie. Jakby chciała w ten sposób powiedzieć: „Nie bójcie się, jestem jedną z was”. Dodatkowym elementem stroju był krzyż z obcęgami i młotkiem oraz ciężki metalowy łańcuch zawieszony na ramionach. Brzegi szat spowijały wielokolorowe róże. A głowę okalał diadem światła. Maryja siedziała. Twarz miała ukrytą w dłoniach… Płakała.

tekst: Anna Wojtyczek

Czytaj więcej w kwietniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.