Krwawe Łzy Maryi

Często mówi się o Boleści Maryi, a rzadko o Jej Łzach, a tym bardziej Krwawych Łzach. Za chwilę więc wytłumaczę, dlaczego ten temat został wybrany, dlaczego jest ważny.
Maryja stała u stóp Krzyża i też prawdopodobnie wtedy płakała, ale płakała również Krwawymi Łzami, jako Matka Boleściwa. Można powiedzieć: jakże mogłoby być inaczej, gdy widziała straszną Mękę Syna czy Ona mogłaby, widząc to, co się dzieje, nie płakać? Jej Serce było przebijane kolejnym mieczem boleści. Na pewno płakała i sądzę, że Krwawymi Łzami. Wielka była boleść Maryi, ale Maryja nie chciała skupiać na sobie uwagę ludzi, którzy stali pod Krzyżem Jezusa. Ona była zwrócona na Jezusa. Na pewno ten płacz i ból był bardzo dyskretny, cichy, powiedzielibyśmy taki ukryty, kontemplacyjny. Matka Boża, nasza ukochana Mama, nasza Królowa, nasza Pani, po Bogu najważniejsza Osoba, chciała to ukryć przed światem.
Niektóre objawienia, które dokonały się w świecie, pokazały Łzy Maryi. Powiem o kilku zatwierdzonych przez Kościół. W połowie XIX w. w La Salette we Francji ukazała się Matka Boża Melanii i Maksymowi jako Matka Boża Bolesna, jako Matka Boża, która płakała, która cierpiała nad tym, co się działo w Kościele, a szczególnie we Francji. Były też objawienia w Syrakuzach, we Włoszech w połowie XX w., kiedy płaskorzeźba Najświętszej Maryi Panny płakała Krwawymi Łzami, w Lublinie w 1949 roku w katedrze, tam jest kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, objawienia i Krwawe Łzy Maryi w Akita, w Japonii.
Kiedy się nawracamy, gdy kochamy Maryję, wielbimy Boże Miłosierdzie, wyznając swoje grzechy i starając się ich nie popełniać, to ocieramy Jej Krwawe Łzy. Niech nasza modlitwa, nasza miłość będzie taką chusteczką wobec Łez Maryi. Ocierajmy Łzy Maryi chusteczką naszych modlitw, naszego cierpienia, miłości, nawracania się. Jej Serce, które krwawi, bo to, że Jej oczy płaczą, to znaczy, że Jej Serce krwawi, można powiedzieć, że te Krwawe Łzy płyną z Jej Matczynego Serca nie tylko z Jej oczu.

tekst: o. Daniel Galus

Czytaj więcej w kwietniowym numerze miesięcznika „Ogień Jezusa”.